poniedziałek, 11 września 2017

Sos kurkowy

Grzyby w Qchni goszczą często. Uwielbiam je zbierać i choć obieranie bywa męczące to warto. Mrożone, suszone albo marynowane. W tym roku zapragnęłam także ukisić,  o ile trafią mi się rydze :) Póki co prosty przepis na sos z kurek. Jedne z najsmaczniejszych,  moim zdaniem,   grzybów. 



Składniki: 
  • 250 g kurek 
  • 1 cebula 
  • 2-3 łyżki masła lub olej 
  • 1 ząbek czosnku (opcjonalnie) 
  • 500 ml śmietany 30-36 % 
  • sok z połowy cytryny 
  • łyżka mąki pszennej (opcjonalnie) 
  • sól, pieprz 
Wykonanie: 

Grzyby czyścimy, możemy je też delikatnie umyć. Cebulę i czosnek obieramy, drobno kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło dodajmy cebulę i czosnek. Delikatnie przesmażamy, dodajmy oczyszczone grzyby i smażymy ok 5 min. Po tym czasie dodajemy sok z cytryny i śmietanę. Gotujemy aż sos będzie gęsty. Można też sos zagęścić łyżką mąki (sama tego nie robię, czekam aż sos sam zgęstnieje). Mąkę rozprowadzamy 3 łyżkami zimnej wody, wlewamy do sosu energicznie mieszając. Gotujemy jeszcze chwilę. Doprawiamy sola i pieprzem. Posypujemy natką pietruszki lub koperkiem. 





Smacznego :)

niedziela, 10 września 2017

Tort czekoladowy z malinami

Nasz ulubiony, żaden tort nie jest tak często robiony latem jak ten. Maliny i czekolada to duet doskonały. Niezbyt słodki, owocowy i lekki. Przepis z bloga Moje Wypieki nie wymaga szczególnych rekomendacji :) Jestem pewna, że będzie to także Wasz ulubiony tort :) 



Składniki na czekoladowe ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1,5 szklanki miałkiego brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g kakao
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W naczyniu roztrzepać lekko jajka, dodać mleko, olej, cukier, ekstrakt z wanilii - wymieszać do połączenia składników.  Do drugiego naczynia przesiać mąkę, kakao, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia. Przesiane składniki wsypać do wymieszanych mokrych składników i wymieszać do połączenia (np. przy pomocy rózgi kuchennej, nie używając miksera).

Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przelać do niej ciasto. Piec w temperaturze 170ºC przez około 60 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić. Ciasto urośnie z wybrzuszeniem. Z wystudzonego ciasta odciąć 'górkę' i pokruszyć. Pozostałe ciasto przekroić na 3 blaty.


Frużelina malinowa:
  • 500 g malin, świeżych lub mrożonych
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku lub 3 listki żelatyny
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej rozpuszczone w 1 łyżce wody
W małym garnuszku wymieszać maliny z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru. Dodać cytrynę, wodę z mąką, wymieszać, zagotować i zdjąć z palnika. Połowę przetrzeć przez sitko (pesteczki nie będą nam potrzebne), połączyć z resztą malinowego sosu.

Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika.

Rozpuszczoną żelatynę powoli wmieszać do owocowego sosu (może być gorący), uważając, by nie wytworzyły się grudki (można najpierw ją rozrobić z odrobiną sosu z owoców, by nie była tak gęsta). Schłodzić, by sos owocowy zgęstniał. Włożyć do lodówki na kilka godzin.

Krem malinowy:
  • 500 g serka mascarpone (2 opakowania), schłodzonego
  • frużelina malinowa (całość), schłodzona, przepis powyżej

Mascarpone i frużelinę umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką masę. 

Polewa malinowa:
  • 120 g dżemu malinowego bezpestkowego 
  • 1 łyżeczka żelatyny w proszku lub 1 listek żelatyny

Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika.

Dżem umieścić w małym garnuszku i podgrzać, mieszając. Zagotować i zdjąć z palnika. Do gorącego dodać żelatynę i dobrze wymieszać do połączenia. Przestudzić i lekko schłodzić w lodówce, by polewa zgęstniała.

Wykonanie

Pierwszy blat ułożyć na paterze. Posmarować 1/3 kremu malinowego. Przykryć drugim blatem, następnie połową pozostałego kremu. Przykryć ostatnim czekoladowym blatem. Boki tortu posmarować pozostałym kremem, oprószyć czekoladowymi okruszkami, przyciskając je do tortu i robiąc mały rant na wierzchu tortu (by polewa malinowa nie spływała). Schłodzić. Po pewnym czasie na górę wylać tężejącą polewę malinową. Schłodzić. Udekorować dodatkowymi świeżymi malinami (200 g).




niedziela, 3 września 2017

Jarzębina do mięs i serów

Na jarzębinę miałam ochotę od dawna ale jakoś się nie składało. Poza tym wszystkie przepisy mówiły, że trzeba koniecznie ją przemrozić aby pozbyć się goryczki. I oto trafił mi się przepis od użytkowniczki Instagramu,  Kariny,  gdzie nie trzeba było jej mrozić. Wystarczy przegotować aby się jej pozbyć. Przepis prosty a jarzębina pyszna. Świetna do serów, szczególnie koziego. 


Składniki: 
  • 500 g jarzębiny pozbawionej goryczki 
  • 2 duże winne jabłka 
  • 4 szklanki wody 
  • 500 g cukru* 

Wykonanie: 

Zerwaną jarzębinę przebieramy, zostawiając tylko ładne, dojrzałe owoce. Myjemy i wkładamy do garnka,  zalewamy 3 szklankami wody i gotujemy kwadrans. Wlewamy wodę, do garnka dodajemy szklankę wody i  cukier,  smażymy na małym ogniu w garnku o grubym dnie, około 15 nie przestając mieszać. W trakcie smażenia zbieramy powstałą pianę. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy  do jarzębiny. Smażymy około  10 min i odstawiamy. Jak wystygnie, powtarzamy smażenie przez kwadrans 2-3 razy aż konfitury będą szkliste. Dobra konfitura powinna być bardzo gęsta i szklista. 


Do konfitury dałam zwykły cukier, cukier brązowy i 3 łyżki miodu. Smacznego. 


niedziela, 27 sierpnia 2017

Sernik na zimno z musem śliwkowym

Sernik na zimno z musem śliwkowym z delikatną nutą pomarańczy i cynamonu. Lekko kwaśne śliwki  przełamują słodycz sera i spodu z ciasteczek. U mnie w wersji piknikowej w słoiczkach ale można zrobić w tortownicy. Będzie tak samo piękny i smaczny :) 



Składniki: 


Składniki na spód:
  • 200 g ciastek maślanych
  • pół łyżeczki cynamonu 
  • 50 g masła, roztopionego

Ciastka, cynamon  i masło umieścić w malakserze i zmiksować do momentu otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. W przypadku braku malaksera - ciastka umieszczamy w mocnym woreczku (np. z zapięciem) i uderzamy mocno wałkiem lub tłuczkiem, do ich pokruszenia, na końcu łączymy z roztopionym masłem.

Przygotować 6-8 szklanek lub innych naczyń. Na spód każdej wsypać masę ciasteczkową. Wyrównać i uklepać np. łyżką,  odstawić do schłodzenia. W wersji tradycyjnej formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, tylko spód, boków niczym nie smarować. Masę ciasteczkową wysypać na spód formy, wyklepać z niej spód i boki formy do połowy, wyrównując łyżką lub szklanką. 

Składniki na masę serową:
  • 250 ml  jogurtu greckiego, w temperaturze pokojowej
  • 250 g mascarpone (1 opakowanie), w temperaturze pokojowej
  • pół szklanki cukru pudru
  • sok i skórka otarta z 1 niewoskowanej pomarańczy 
  • 250 ml  śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
  • 10 g żelatyny w proszku (2,5 łyżeczki) lub 3 listki żelatyny  + 50 ml wody
W misie miksera umieścić jogurt, mascarpone, otartą skórkę z pomarańczy, sok i cukier puder. Zmiksować do otrzymania gładkiej masy. Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać lekko do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny, nie można jej zagotować bo straci właściwości żelujące. Do ciepłej żelatyny dodać łyżkę masy serowej i wymieszać, następnie kolejną, znów wymieszać. Tak zahartowaną wmieszać do masy serowej aby nie powstały grudki.

W osobnej misie ubić na sztywno schłodzoną śmietanę, dodać do masy w dwóch turach, należy delikatnie wmieszać do masy serowej. Tak przygotowaną wylać na schłodzoną masę ciasteczkową i pozostawić do stężenia. 

Mus śliwkowy:
  • 650 g śliwek  np. węgierek (świeżych lub mrożonych), waga z pestkami
  • świeżo wyciśnięty sok z połowy pomarańczy
  • 100 g cukru (lub mniej, w zależności od słodkości śliwek)
  • 14 g żelatyny w proszku (3,5 łyżeczki) lub 4 listki żelatyny
  • 300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
Śliwki pozbawić pestek, pokroić drobno, włożyć do rondla i zasypać cukrem, dodać sok z pomarańczy i zagotować. Kiedy będą miękkie przetrzeć przez sitko aby pozbyć się skórek. Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać lekko do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny, nie można jej zagotować bo straci właściwości żelujące. Do ciepłej żelatyny dodać łyżkę śliwkowego puree i wymieszać, następnie kolejną. Tak zahartowaną wlać do śliwkowego puree  i wymieszać aby nie było grudek. Schłodzić. 

W osobnej misie ubić na sztywno schłodzoną śmietanę, dodać zimne puree śliwkowe i delikatnie wymieszać. Wylać na schłodzoną masę serową  i postawić do stężenia. Najlepiej przez całą noc. Dowolnie udekorować. 




Źródło inspiracji Moje Wypieki. Smacznego. 

Bułki pszenne z mąka graham

Pamiętam ten dzień kiedy powiedziałam, że chleba to ja piec nie będę a bułek tym bardziej.  Na pobliskim ryneczku mam świetny chleb na zakwasie i smaczne bułki. I co ? Kolejny raz na blogu pieczywo :) Tym razem bułki inspirowane pszenno-orkiszowymi bułami z bloga Elizy Mórawskiej, która o chlebie wie chyba wszystko. Zachęcam Was bardzo do zrobienia, przepis prosty, bułeczki rosną jak oszalałe nawet jeśli zmienicie mąkę na pełnoziarnistą jak ja to zrobiłam. 


Składniki: 

  • 250 g maki pszennej 
  • 250 g mąki pszennej typ 1850 
  • 300 ml wody
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 20 g świeżych drożdży (lub 10 g suszonych)
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • dowolne ziarna do posypania bułeczek (u mnie: słonecznik, siemię lniane i czarny sezam) 
  • jedno jajko do posmarowania bułeczek 




 Wykonanie: 

Jeśli użyliście świeżych drożdży trzeba zacząć od rozczynu. Drożdże wkładamy do miski, dodajemy łyżkę cukru, trzy łyżki ciepłej wody i łyżeczkę mąki. Odstawiamy na około 10 minut aby drożdże " urosły " Do miski wsypujemy  mąkę, sól, masło, miód i wodę dodajemy drożdże i  wyrabiamy aż ciasto będzie gładkie i będzie odchodzić od  miski. Najłatwiej mikserem.

Ciasto przekładamy do miski, smarujemy delikatnie olejem, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1, 5 godziny lub do podwojenia objętości.   

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, z ciasta formujemy bułeczki (około 14 sztuk) i układamy na blasze zachowując odstępy. Bułeczki i tak mocno urosną. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut. Po tym czasie smarujemy je jajkiem rozbełtanym z mlekiem lub wodą. Posypujemy bułki ziarnami. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni C. Bułki pieczemy 12-15 minut (większe pieką się dłużej, małym może to zająć 10-12 minut).


Bułeczki są miękkie i świetnie smakują nawet następnego dnia. Smacznego :-) 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Galaretka z pomidorów z sosem chimichurri

Pomysł na galaretkę podpatrzyłam w ostatnim numerze miesięcznika " Kuchnia". Pomidorów u mnie dużo a ponieważ są z działki, bez grama oprysku to ich trwałość jest dużo mniejsza niż tych ze sklepu. Dlatego dziś galaretka pomidorowa z dodatkiem pikantnego sosu chimichurri.



Składnik
  • 1,2  kg dojrzałych pomidorów 
  • 30 ml octu winnego 
  • 8 łyżeczek  żelatyny spożywczej 
  • 50 ml zimnej wody 
  • szczypta soli,  pieprzu i cukru 
Wykonanie: 

Pomidory wkładamy do miski i zalewamy wrzątkiem na około pół minuty. Po tym czasie przekładamy do zimnej wody i obieramy ze skóry. Obrane wkładamy do blendera i miksujemy, następnie  pomidory przecieramy przez sitko. Doprawiamy octem, solą, pieprzem i cukrem. Żelatynę zalewamy zimną wodą i odstawiamy do napęcznienia. Po około 10 minutach podgrzewamy ją (najlepiej w kąpieli wodnej) i dodajemy do przedartych pomidorów energicznie mieszając. Rozlewamy do przygotowanych wcześniej foremek/naczyń i odkładamy do lodówki do stężenia. Przed podaniem polewamy delikatnie pikantnym  sosem chimichurri. 


Link do sosu chimichurri




Przepis bierze udział w akcji Warzywa psiankowate 2017

Warzywa psiankowate 2017

Sos chimichurri

Pierwszy raz z tym sosem spotkałam się na warsztatach w Book&Cook. Pikantny, czosnkowy i intensywnie zielony był dodatkiem do ryby. Sos ma korzenie południowo-amerykąńskie. Serwowany jest w Argentynie i Urugwaju głównie do steków, warzyw ale też właśnie ryb. Przepisów i wariacji jest mnóstwo ale podstawą jest duża ilość czosnku, świeże chilli i natka pietruszki. Czasem dodaje się kolendrę lub oregano. Jest idealny jako dodatek do grillowanych mięs i ryb. 


Składniki: 

  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 2-3 łyżki listków świeżego oregano (opcjonalnie) 
  • 1 chilli (lub chilli w płatkach) 
  • 1 mała czerwona cebula 
  • 4-6 ząbków czosnku 
  • skórka otarta z jednej cytryny 
  • 2-3 łyżki soku z cytryny 
  • 1/2 szklanki oliwy lub oleju 
  • sól 
  • pieprz 
Wykonanie: 

Czosnek i cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę i przekładamy do miski, dodajemy  drobno poszatkowane, oczyszczone z nasion, chili oraz natkę pietruszki i oregano. Mieszamy wszystkie składniki, dodajemy skórkę otartą cytryny, sok z cytryny i oliwę. Doprawiamy solą i pieprzem. Sos najlepszy jest 1-2 godzinach kiedy smaki się przenikną. Smacznego :-)