środa, 20 lutego 2019

Tort bezowo-kawowy

W Qchni  staram się nie marnować produktów, po pączkach zostało mi 8 białek trzeba było je jakoś spożytkować ;-) Białka można mrozić, ale ja wolę tego jednak unikać, dlatego szukam pomysłów na ich wykorzystanie. Tort bezowy z kawowym krem już kiedyś robiłam, wyglądał  wtedy jak wyrośnięty ptyś, choć w smaku był rewelacyjny. Zasugerowałam się temperaturą pieczenia z przepisu, a każdy piekarnik jest inny. Pamiętajcie o tym i najlepiej zapoznajcie się z instrukcją jego obsługi. Producent podaje zawsze temperaturę pieczenia, w moim bezę piecze się w 120 C. Tort bezowo-kawowy to tort dla wielbicieli słodkiej bezy i kawy,  jej smak nie dominuje. Mim zdaniem połączenie doskonałe :-) 



Składniki: 

  • 6 białek 
  • 250 g drobnego cukru do wypieków 
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej 
  • 1 łyżeczka octu winnego lub soku z cytryny 
  • szczypta soli 
Do misy miksera wlewamy białka, dodajmy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Następnie łyżka po łyżce dodajemy cukier. Ważne aby cukier dodawać stopniowo. Do ubitej piany dodajemy ocet lub sok z cytryny, na koniec dodajemy skrobię. Należy ją delikatnie wmieszać do bezy. 

Na papierze rysujemy 3 koła o średnicy 20 cm. Można odrysować talerz np. Wykładamy pianę równo na odrysowane koła i pieczemy 1 godzinę w temperaturze 140 C. (Ja piekłam w 120 C) Pamiętajcie o sprawdzeniu w jakiej temperaturze należy piec bezę w Waszym piekarniku.  Upieczone bezowe blaty zostawiamy na wystudzenia na kilka godzin albo na cała noc. 

Składniki na krem kawowy: 
  • 250 g mascarpone 
  • 250 ml śmietany 30 % lub 36 % 
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
  • 1 łyżka gorącej wody 

Do misy miksera wkładamy zimne mascarpone, dodajemy schłodzoną śmietanę, cukier puder i rozpuszczoną, wystudzoną kawę. Ubijamy wszystkie składniki do uzyskania gęstego kremu. krem dzielimy na dwie części, przekładamy nim blaty bezowe. Tort jest gotowy od razu do podania.  Przechowywać w lodówce. 

Dodatkowo sezonowe owoce ( maliny, jeżyny, porzeczki ). 



Przepis który prezentuję pochodzi z bloga Moje Wypieki.

niedziela, 17 lutego 2019

Pączki Iwaszkiewiczów

Lubię pączki ale najbardziej te domowe, które upiekę sama albo zrobi je mama. Na blogu jest już jeden przepis na pączki, dziś przepis z książki " Kuchnia Iwaszkiewiczów " do którego niewątpliwie będę wracać bo pączki są pyszne. Książkę kupiłam już jakiś czas temu ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby je zrobić. Przepis nie jest prosty, mimo to warto je zrobić :-) 



Składniki: 

  • 600 g mąki pszennej 
  • 30 g świeżych drożdży
  • 130 g masła 
  • 70 g drobnego cukru do wypieków 
  • 8 żółtek 
  • 2 całe jajka 
  • 1 szklanka mleka 
  • 7 gorzkich migdałów  
  • skórka otarta z jednej cytryny 
  • 50 ml czystej wódki lub rumu 
  • konfitura z róży (użyłam konfitury wiśniowej) 
  • tłuszcz do smażenia ( smalec/olej) 
  • dwa ziemniaki ( pominęłam) 

Wykonanie: 

Przygotowanie pączków zaczynamy od przygotowania rozczynuMigdały obieramy ze skórki, siekamy a następnie ucieramy w moździerzu. Można potem przesiać przez sitko aby mąka była drobniejsza. W czasie kiedy rozczyn rośnie, do miski wkładamy żółtka, dwa całe jajka oraz cukier. Masę ubijamy do białości. Masło rozpuszczamy w garnku, uważamy aby nie przypalić. Mleko lekko podgrzewamy. Możemy masło i mleko podgrzać w tym samym garnuszku.   Do miski wsypujemy mąkę pszenną, mąkę z migdałów, dodajemy otartą skórkę z cytryny, alkohol, letnie mleko, rozpuszczone masło oraz rozczyn. Wyrabiamy aż ciasto będzie elastyczne. Jest dość rzadkie po wyrobieniu.  Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepła miejsce na około 1,5 godziny. 

Po tym czasie formujemy niezbyt duże pączki. Możemy je w tym momencie nadziewać konfiturą lub po upieczeniu. Jeśli zdecydujemy się na nadziewanie teraz, pączek lekko rozpłaszczamy, nakładamy łyżeczkę konfitury i formujemy kulkę, którą odkładamy na posypaną mąką ściereczkę. Jeśli pączki nadziewamy po upieczeniu, teraz formujemy zgrabne kulki (ok. 50 g każda) i odkładamy na około 30 minut do wyrośnięcia. Miejsce musi być ciepłe. W trakcie robienia pączków ciasto bardzo się klei do rąk, warto dłonie posmarować olejem. 

W szerokim garnku rozgrzewamy olej do temperatury 175 stopni C. Autorka podaje w książce przepis na obniżenie temperatury tłuszczu - dodaje do smażenia surowego ziemniaka. Ja nie dodałam, użyłam termometru cukierniczego.  Pączki pieczemy z każdej strony na ciemno złoty kolor. Po upieczeniu jeszcze ciepłe nadziewamy konfiturą różaną. Posypujemy cukrem pudrem. 



Dobrze wyrośnięte pączki, po upieczeniu mają jasną obwódkę.



Przepis pochodzi z książki Marii Iwaszkiewicz " Kuchnia Iwaszkiewiczów ". 

Jak zrobić rozczyn ze świeżych drożdży ?

Piekłam dziś pączki,  pączki znakomite, w przepisie autorka napisała: zrobić rozczyn, 2-3 łyżki mąki, 2 łyżki cukru mleko i drożdże ...ile mleka ? Całą szklankę jaka jest w przepisie ?  Trochę mnie to zirytowało, bo po raz kolejny ktoś piszę tak jakby każdy wiedział od urodzenia jak ten rozczyn zrobić. Zatem dla tych, którzy nie wiedzą,  poniżej przepis jak zrobić rozczyn ze świeżych drożdży. 




Składniki: 
  • 25 g świeżych drożdży 
  • 1/4 szklanki letniego mleka 
  • 3 łyżki mąki 
  • 2 łyżki cukru 

Wykonanie: 

Do wysokiego naczynia wlewamy ciepłe mleko ( nie gorące) dodajemy rozkruszone drożdże, mąkę i cukier. Mieszamy dokładnie aby nie było grudek. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 20-30 minut do wyrośnięcia. 

Pamiętajmy o tym, że w każdym przepisie jest inna ilość drożdży,  podane powyżej proporcje są orientacyjne. jeśli zwiększymy ilość drożdży należy też zwiększyć ilość pozostałych składników. Rozczyn robimy zawsze odejmując podane ilości ze składników jakie są w przepisie. Np. w przepisie   mamy 500 g maki, to odejmujemy z niej 3 łyżki na rozczyn. 



Wyrośnięty rozczyn możemy dodać do naszego ciasta :-) 

niedziela, 25 listopada 2018

Duńskie bułeczki z marchwią i słonecznikiem - Gulerodsboller

Dziś w Qchni wracamy do skandynawskich przepisów. Jak ostatnio zauważyła moja znajoma zapotrzebowanie na gluten o tej porze roku wzrasta, zatem wybór nie był specjalnie trudny i postawiłam na duńskie bułeczki z marchwią i słonecznikiem. I był to bardzo dobry wybór.  Bułeczki nie są skomplikowane, miękkie, smaczne i do tego następnego dnia też z przyjemnością się po nie sięga. Nie czuć też w nich drożdży, a marchew sprawia, że bułeczki są wilgotne i delikatnie pomarańczowe.  Polecam :-) 



Składniki na 24 bułeczki: 
  • 1 kg  mąki  pszennej uniwersalnej*
  • 50 g świeżych drożdży lub 25 g drożdży suszonych** 
  • 80 g ziaren słonecznika 
  • 250 g marchwi (utartej na drobnych oczkach) 
  • 550 ml letniej wody 
  • 2 łyżki oleju 
  • 2 łyżeczki cukru 
  • 2 łyżeczki soli 
  • 1 żółtko 
  • ziarna słonecznika do dekoracji 

Wykonanie: 

Marchew obieramy i ucieramy na drobnych oczkach. Do miski wsypujemy przesianą mąkę, suszone drożdże ( jeśli używamy świeżych musimy zrobić najpierw rozczyn), ziarna słonecznika, sól i cukier. Dodajemy letnią wodę i olej, na koniec dodajemy marchew. Wszytko wyrabiamy na gładką masę ( najlepiej mikserem z hakiem do wyrabiania chleba).  Tak przygotowane ciasto przekładamy do miski, nakrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.
Po godzinie  ciasto dzielimy na 24 części i formujemy okrągłe bułeczki. Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godziny. Po tym czasie smarujemy rozmąconym żółtkiem i posypujemy ziarnami słonecznika.
Pieczemy około 20 min w 210 C.




Uwagi: 

Bułeczki zrobiłam z połowy porcji. 
* użyłam 400 g mąki pszennej tortowej oraz 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej, nie wiem co autor miał na myśli pisząc "mąka uniwersalna " na blogu Moje Wypieki jest podobny przepis i tam jest użyta mąka chlebowa pszenna ale ja nie miałam, stąd takie proporcje. 
** użyłam 14 g drożdży suszonych


Korzystałam z bloga Nordic Food & Living

Przepis bierze udział w akcji  Kuchnia Skandynawska 2018

Kuchnia skandynawska 2018

poniedziałek, 12 listopada 2018

Konfitura z czerwonej cebuli

Podobno do trzech razy sztuka, w przypadku mojej konfitury do siedmiu ;-) Próbuję ja zrobić od 5  tygodni, bo podana do sera w jednej z łódzkich restauracji podbiła moje serce i podniebienie. Wypróbowałam wiele przepisów ale żaden mnie nie zachwycił. Mój  jest wypadową kilku z nich, a natchnieniem był ten.  Efekt jak najbardziej mnie zadawała a i konsumenci orzekli, że bardzo smaczna. Zatem dzielę się Wami przepisem i szczerze zachęcam do zrobienia bo warto :-) 



Składniki: 
  • 500 g obranej czerwonej cebuli 
  • 4 łyki czerwonego wytrawnego wina 
  • 4 łyżki octu winnego 
  • 3 łyżki czerwonego octu balsamicznego 
  • sok z jednej cytryny 
  • 6 łyżek brązowego cukru 
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku 
  • 2-3 liście laurowe 
  • sól 
  • pieprz 
Wykonanie: 

Cebulę obieramy i kroimy w cieniutkie piórka. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej, wkładamy cebulę i smażmy około 10 min. Nie może się przypalić. Następnie dodajemy czerwone wino, ocet winny, czosnek i liście laurowe. Dodajemy cukier i gotujemy na małym gazie około pół godziny. Dodajmy ocet balsamiczny i gotujemy aż płyn odparuje a konfitura będzie błyszcza i gęsta. Doprawiamy solą i pieprzem. Wyjmujemy liście laurowe. Gorącą przekładamy do słoików. Z podanej porcji wychodzi ok 200 ml konfitury. 





Zupa dyniowa

Nie wiem czy jestem wielką fanką dyni ale kiedy przychodzi sezon trudno mi się oprzeć temu pomarańczowemu cudu w zielonej skórce, bo moją ulubioną dynią jest dynia muszkatołowa.  Nie nadaje się na puree np ale sprawdza się świetnie w zupie. I tak oto kupiony w tygodniu kawałek powędrował do garnka wraz z gruszką i listkami pięknej szałwii, która do dyni idealnie pasuje. Przynajmniej mnie ;-) 



Składniki: 
  • 1 kg dyni ( u mnie muszkatołowa) 
  • 1 średnia cebula 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1 gruszka konferencja 
  • dwie gałązki świeżej szałwii 
  • 3 łyżki oleju rzepakowego 
  • 1/2 litra wywaru z kurczaka lub warzywnego ( u mnie warzywny) 
  • 2-3 łyżki śmietany do zup 
  • 2-3 łyżki octu winnego 
  • sól 
  • pieprz
  • grzanki czosnkowe lub uprażone pestki dyni do posypania ( opcjonalnie) 
Wykonanie: 

Dynie obieramy ze skóry i  kroimy w kostkę, cebulę kroimy w piórka, czosnek w plasterki. Z gruszki wykrawamy gniazda nasienne i też kroimy w kostkę. Nie ma potrzeby obierania jej ze skórki.  W garnku rozgrzewamy olej, wkładamy cebulę i czosnek i lekko przesmażamy, dodajmy dynię, gruszkę i liście szałwii. Smażymy ok 10 minut na średnim ogniu. Zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości. 

Kiedy dynia zaczyna się rozpadać, wyjmujemy z garnka szałwię, dodajemy śmietanę i miksujemy na gładki krem. Doprawiamy zupę octem i solą. Podajmy z czosnkowymi grzankami lub uprażonymi pestkami dyni. 


Smacznego :-)



sobota, 3 listopada 2018

Tarta z jabłkami i bezą

Jesień to niewątpliwie czas ciepłych swetrów, cynamonu,  pieczonych jabłek, szarlotek, jabłeczników i kruchych tart. I dziś na blogu tarta z jabłkami i bezą. Pyszna, delikatna, krucha, rozpływająca się w ustach ... w sam raz na weekend, do herbaty z rumem albo gorącej kawy.




Składniki: 

Kruche ciasto: 

  • 160 g maki krupczatki 
  • 25 g mąki ziemniaczanej 
  • 80 g zimnego masła 
  • 40 g cukru pudru 
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier wanilinowy 
  • 1 żółtko 
  • 1/3 łyżki kwaśnej śmietany 
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia  
Obie mąki przesiewamy i mieszamy, zimne masło kroimy na mniejsze kawałki. Siekamy nożem mąkę z masłem, staramy się  jak najdrobniej, dodajemy cukier puder i mieszamy. Możemy rozetrzeć grzbietem łyżki. Dodajemy żółtka, śmietanę, proszek do pieczenia i szybko wyrabiamy na gładką masę. Możemy też wyrobić ciasto w melakserze. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Schładzamy ok 30-60 min. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość 0,5 cm i wykładamy nim formę do tarty. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 C. Do nagranego piekarnika wkładamy ciasto i podpiekamy aż będzie złote. Wystudzone lekko posypujmy tartą bułką. 

Nadzienie jabłkowe: 
  • 1 kg jabłek (szara reneta lub antonówka) 
  • 1 łyżka cukru 
  • 1 łyżeczka cejlońskiego cynamonu 
  • skórka otarta z 1 pomarańczy 
  • sok z 1 pomarańczy 
  • sok z 1 cytryny 
Jabłka obieramy, kroimy w cienkie plastry (ja używam tarki) mieszamy z cukrem i cynamonem, wkładamy do garnka. Dodajmy skórkę otartą z pomarańczy oraz sok a następnie sok z cytryny. Całość dusimy  na małym ogniu ok 10 minut. 

Beza: 

  • 3 białka 
  • 150 g drobnego cukru do wypieków 
  • 3/4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej 

Wszystkie składniki na bezę powinny mieć temperaturę pokojową.

Białka umieszczamy w misie miksera i zaczynamy ubijanie. Kiedy białka się lekko spienią dodajemy szczyptę soli i ubijamy dalej. Kiedy piana będzie sztywna dodajemy cukier, łyżka po łyżce, powoli, ubijając po każdym dodaniu. Piana musi być gęsta i błyszcząca. Na koniec dodajemy przesianą mąkę i delikatnie mieszamy szpatułką. 

Na podpieczony spód wykładamy przygotowane jabłka. Wyrównujemy. Na jabłka  wykładamy pianę. Tak przygotowaną tartę umieszczamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku i natychmiast obniżamy temperaturę do 120 stopni * (termoobieg). Pieczemy ok godziny do momentu kiedy wierzch bezy będzie chrupiący. Studzimy w uchylonym piekarniku. 


Smacznego :-)