niedziela, 5 listopada 2017

Szarlotka

Przepis na to ciasto ma ponad 20 lat, w oryginale była to szarlotka z bezą (nazywanej Szarlotką Księgowej, bo przepis pochodził od zaprzyjaźnionej księgowej ) ale ja wykorzystuję je do babeczek, tarteletek, mazurków, szarlotki i kruchego ciasta z owocami. Próbowałam wielu kruchych ciast ale moim zdaniem to jest najlepsze. Dziś w wersji tradycyjnej, szarlotka w kratkę, jak powiedziała jedna konsumentka, jak u Babci :-) 



Składniki na kruche ciasto: 
  • 250 g mąki krupczatki 
  •   40 g  mąki ziemniaczanej 
  • 65 g cukru pudru 
  • 125 g zimnego masła 
  • 2 żółtka 
  • 1-2 łyżki gęstej śmietany 
  • 1/2 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • opcjonalnie cukier waniliowy, olejek migdałowy lub śmietankowy 
Dodatkowo: 
  • 1,5 kg szarej renety lub antonówek 
  • 3/4 szklanki cukru 
  • 1-2 łyżeczki cynamonu cejlońskiego 

Wykonanie: 

Obie mąki przesiewamy i mieszamy, zimne masło kroimy na mniejsze kawałki. Siekamy nożem mąkę z masłem, staramy się jak jak najdrobniej, dodajemy cukier puder i mieszamy. Możemy rozetrzeć grzbietem łyżki. Dodajemy żółtka, śmietanę, proszek do pieczenia i szybko wyrabiamy na gładką masę. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Schładzamy ok 30-60 min.
Ja używam miksera, dzięki czemu ciasto robi się dosłownie 8 minut.

Tortownicę (25-26 cm) wykładamy papierem do pieczenia.  3/4 ciasta  cienko rozwałkowujemy (ok 0,5 cm) między dwoma arkuszami pergaminu. Wykładamy nim formę i schładzamy w lodówce ok. 15 minut.  Przed pieczeniem nakłuwamy widelcem. Pozostałą część ciasta rozwałkowujemy cienko i kroimy w paski, które później ułożymy na wierzchu ciasta.

Jabłka obieramy, kroimy w cienkie plastry ( ja używam tarki) mieszamy z cukrem i cynamonem i odkładamy na kilka minut aby puściły sok. Polecam szarą renetę bo nie ciemnieje. Ciasto podpiekamy w nagrzanym do 170-180 stopni piekarniku, wyjmujemy, posypujemy delikatnie tartą bułką. Na podpieczony spód wykładamy lekko odciśnięte jabłka, układamy kartkę z ciasta. Pieczemy ok 45 minut w temperaturze 160-170 stopni aż kratka będzie złota. Wystudzone posypujemy cukrem pudrem. Smacznego :-)



niedziela, 22 października 2017

Rolady wołowe z białą kiełbasą

Rolady wołowe to specjalność kuchni śląskiej a ja własnie ze Śląska, tyle, że Opolskiego wróciłam. Spędziłam tam bardzo miłe 3 dni, kosztując specjałów miejscowej kuchni, między innymi rolady wołowej z modrą kapustą, która jest nieodzownym elementem niedzielnego obiadu, rodzinnej imprezy czy innej ważnej uroczystości na Śląsku. Roladę przygotowuję zwykle z boczkiem, ogórkiem i musztardą. Ta którą jadłam była z białą kiełbasą i była bardzo smaczna. Przepis postanowiłam zaadoptować we własnej łódzkiej kuchni. Zatem nie będzie to tradycyjna rolada z modrą kapustą i śląskimi kluskami ale jej łódzka, osobista wersja. Zapraszam :) 



Składniki 
  • 6 plastrów wołowiny ( polędwica albo zrazowa) 
  • 4 laski  białej kiełbasy ( zależy od wielkości ) 
  • 4 łyżeczki musztardy 
  • 2 kiszone ogórki lub 1/2 strąka papryki 
  • duża cebula 
  • sól 
  • pieprz 
  • 3 liści laurowe 
  • 3-4 ziarna ziela angielskiego 
  • 5-6 ziaren czarnego pieprzu 
  • 1 łyżka pudru grzybowego lub kilka suszonych grzybów (opcjonalnie) 

Wykonie: 

Plastry wołowiny posypujemy pieprzem i solą. Rozbijamy cienko tłuczkiem, to ułatwi nam zwijanie rolad. Biała kiełbasę wyjmujemy z osłonek i mieszamy. Ogórki lub paprykę kroimy wzdłuż na ćwiartki, cebulę w piórka.  Każdy płat smarujemy cienko musztardą a następnie  białą kiełbasą zachowując około pół centymetrowy margines od brzegów mięsa. Na tak posmarowany płat układamy ćwiartkę ogórka lub papryki  i kilka piórek cebuli. Ciasno rolujemy. Spinamy wykałaczkami lub bawełnianym sznurkiem. 



Tak przygotowane rolady obsmażamy z każdej strony na silnie rozgrzanym tłuszczu. Obsmażone przekładamy do garnka i podlewam wodą  (około 0,5 litra). Dodajemy cebulę, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz. Jeśli używamy, dodajemy puder z grzybów lub grzyby.  Solimy. Gotujemy na małym ogniu około godziny - półtorej aż będą kruche i miękkie.  Po tym czasie rolady wyjmujemy, zdejmujemy delikatnie bawełnianą nitkę lub wykałaczkę i odkładamy na bok.  Sos cedzimy przez sitko. Dodajemy ugotowane grzyby. W 100 ml zimnej wody rozprowadzamy czubatą łyżkę maki pszennej. Wlewamy do sosu i doprowadzamy do wrzenia. Jeśli jest gęsty nie musimy go zagęszczać mąką.  


Podajemy z  kluskami śląskimi, ziemniakami, kaszą, ćwikła lub modrą kapustą. Smacznego :) 

Puder (proszek) grzybowy

Nie odkryłam Ameryki i  jak zwykle wszystkiemu winien jest przypadek.  Zaczęło się od jednej  kani z którą nie wiadomo było co zrobić. Zwykle smażę ją jak kotlet schabowy i jest pyszna ale tym razem nie miałam na to czasu. A z braku czasu wrzuciłam ją z innymi grzybami do suszenia. A co :-) Do wysuszonej dorzuciłam garść  podgrzybków i zmieliłam na proszek. 

O mieleniu grzybów słyszałam dawno temu, sąsiadka mieliła wysuszone ogonki podgrzybków, które dodawała później do sosów i zup. Świetną sól grzybową możecie znaleźć na blogu Dare to Cook Magdy Klimczak, w kuchni wykorzystują grzybowy proszek, między innymi,  Włosi i Portugalczycy. Nie mogło go też zabraknąć w Qchni Osobistej. 




Składniki: 
  • garść wysuszonych grzybów ( podgrzybków, prawdziwków lub kani ) 


Wykonanie: 

Wysuszone grzyby wkładamy do blendera i blendujemy do uzyskania proszku. Jeszcze lepiej zmielić grzyby w młynku do kawy.  Proszek przesiewamy przez sitko uzyskując delikatny puder, którym możemy doprawić sosy, mięsa, makarony, omlety, zupy  i co nam przyjdzie do głowy. Przechowujemy w szczelnie zamkniętym słoiku. 



Barwa proszku zależy od rodzaju grzybów jaki użyjecie. U mnie podgrzybki i kania. Smacznego :)


Przepis bierze udział w akcji " Na grzyby... " 

czwartek, 19 października 2017

Nalewka żurawinowa

Bakcyla nalewek złapałam lata temu, pigwa, wiśnia i czarna porzeczka to moje ulubione. Czasem jeszcze czarny bez. W tym roku postanowiłam poszerzyć swoje horyzonty o nalewkę z żurawiny  i jarzębinówkę. Piłam kilka razy nalewkę z żurawiny, jedna była z dodatkiem róży, smaczna ale ja jednak wolę czyste nalewki bez dodatków. Dlatego postawiłam na owoce i alkohol.  Na moim ulubionym Forum jest kilka przepisów na nalewkę  żurawinową. Mówi się o mrożeniu owoców przed, mieleniu albo rozgniataniu przed zalaniem alkoholem. Jako dodatki wymienia się cukier ( syrop cukrowy), miód i syrop klonowy. Z  doświadczenia wiem, że miód trudno w nalewce sklarować i jest ona też bardziej wyrazista w smaku. Oczywiście zależy to od rodzaju miodu jakiego użyjecie. Poniżej przepis na nalewkę żurawinową rodem z Qchni Osobistej :) 



Składniki: 
  • 1 kg żurawiny błotnej ( może być też hodowlana) 
  • 0,5 l spirytusu 
  • 1,5 l wódki 
  • 0,5 kg cukru 
Wykonanie: 

Owoce żurawiny przebieramy i myjemy, wkładamy do słoja (można rozgnieść)  i zalewamy alkoholem (0,5 litra spirytusu i 1,5 litr wódki). Odstawiamy w ciemne miejsce na około 4 tygodnie, co kilka dni  potrząsamy słojem.  Po tym czasie zlewamy alkohol, owoce rozgniatamy (jeśli wcześniej tego nie zrobiliśmy) i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na dwa tygodnie, co kilka dni potrząsamy słojem żeby cukier się rozpuścił. Po tym czasie zlewamy powstały syrop a owoce wyciskamy przez gazę aby wydobyć cały sok. Łączymy syrop oraz zlany wcześniej alkohol. Można takie owoce jeszcze zalać wódką (0,5 litra) i po około tygodniu zlać płyn dodając go do wcześniejszego nalewu. 


Tak przygotowany płyn zlewamy do butelek i odstawiamy na kilka tygodni w ciemne miejsce. Przed podaniem nalewkę można odfiltrować używając papierowego filtra do kawy. 



niedziela, 15 października 2017

Buraczki na zimę w słoikach

Urlop na Opolszczyźnie był krótki ale zaowocował mnóstwem inspiracji i kilkoma przepisami,  między innymi na buraczki. W moim rodzinnym domu robi się na słodko lub zasmaża. Te są przepyszne, słodko-kwaśne a dodanie przypraw do zalewy nadaje im głębi i wyrazistości. 




Składniki: 
  • 7 kg buraków czerwonych ( ja użyłam podłużnych) 
  • 6 cebul 
  • 6 ząbków czosnku 
Zalewa: 

  • 2 szklanki octu 
  • 2 szklanki cukru 
  • 1 szklanka wody 
  • 15 kulek ziela angielskiego 
  • 15 liści laurowych 
  • 15 ziaren czarnego pieprzu 

Wykonanie: 

Buraczki myjemy dokładnie, wkładamy do dużego garnka i gotujemy do miękkości. Można je też upiec w piekarniku. Wystudzone obieramy ze skóry i trzemy na tarce o dużych oczkach. Cebulę kroimy w drobną kostkę, czosnek przeciskamy przez praskę. Dodajemy do utartych buraczków.

Do garnka wlewamy ocet i wodę, dodajemy cukier i przyprawy. Gotujemy ok 10 minut. Studzimy. Przestudzoną zalewą zalewamy przygotowane buraczki i zostawiamy na noc.



Następnego dnia nakładamy do wyparzonych słojów, zakręcamy i pasteryzujemy ok 10-15 minut. Smacznego :-) 




A potem przychodzi zima a my wyjmujemy słoik i cieszymy się pysznym skarbem w słoiku. 





Dżem z rokitnika i dyni

Rokitnik to roślina ozdobna uprawiana w ogrodach i parkach. W stanie dzikim rośnie w pasie nadbrzeżnym Bałtyku, który w tamtym rejonie  jest chroniony. Rokitnik ma 3 razy więcej witaminy C niż czarna porzeczka, witamina ta nie rozkłada się w trakcie obróbki cieplnej. Oprócz tego, rokitnik jest znakomitym źródłem witaminy P, A, E, K i witamin z grupy B. W jego składzie znajdziemy rzadko spotykany kwas tłuszczowy omega 7, który jest świetnym przeciwutleniaczem i odpowiada również za piękny wygląd naszej cery. Z liści rokitnika można parzyć herbatę, ja jednak wolę zalać wrzątkiem mrożone owoce. Rokitnik ma cierpko-kwaśny smak i nie wszystkim odpowiada, ale możecie dodać cukru lub miodu do takiej herbatki. Można też  zrobić z niego dżem lub  sok. Zachęcam bardzo do wypróbowania. 



Składniki: 
  • 1,5 kg dyni muszkatołowej (obranej i bez pestek)
  • 0,5 kg owoców rokitnika 
  • 1 pomarańcza (skórka i sok) 
  • 1 szklanka cukru trzcinowego  

Wykonanie: 

Dynię obieramy ze skóry, pestki usuwamy łyżką. Kroimy w kostkę i wkładamy do garnka. Dodajemy sok wyciśnięty z pomarańczy oraz otartą skórkę. Zasypujemy cukrem i dusimy na małym ogniu. Dynia szybo się rozpada, ma też delikatny melonowy smak. Dynię gotujemy ok godziny, aż odparuje i będzie z niej gęste pure. W tym czasie obrane* owoce rokitnika płuczemy dokładnie i wkładamy do garnka. Podlewam odrobiną wody i gotujemy. W trakcie gotowania zbieramy powstałą pianę. Kiedy owoce się rozpadną, lekko je miksujemy a następnie przecieramy przez sitko. Gotową pulpę z sokiem dodajemy do pure z dyni i mieszamy. Gotujemy jeszcze około 15 minut uważając aby nie przypalić dżemu. Gotowy można zmiksować aby był gładki. Gorący nakładamy do wyparzonych słoików i odwracamy do góry dnem aby dobrze się zawekowały.  Można też pasteryzować ( ok 10-15 minut) ale ja tego nie robię. Smacznego:) 



Dżem jest kwaskowy, jeśli ktoś chce może dodać więcej cukru lub jabłko. Ja jednak chciałam zrobić dżem nisko-słodzony bo takie właśnie lubimy najbardziej.  


Obieranie rokitnika jest trudne. Gałęzie są "oblepione" owocami, które są bardzo delikatne i trudno je oderwać od gałązek. Przy delikatnym dotknięciu owoce pękają. Najlepiej zerwać całe gałązki, oczyścić z liści i zamrozić owoce  z gałązkami. Zamrożone łatwo się zdejmuje rękami, trzeba je potem bardzo dokładnie wypłukać w zimnej wodzie i można przetwarzać. Jeśli jednak chcecie owoce zamrozić i przechowywać dłużej, polecam drugi sposób. Niestety czasochłonny bardzo tj. odcinanie owoców od gałęzi małymi nożyczkami. Ja zrobiła to własnie w ten sposób. 




poniedziałek, 11 września 2017

Sos kurkowy

Grzyby w Qchni goszczą często. Uwielbiam je zbierać i choć obieranie bywa męczące to warto. Mrożone, suszone albo marynowane. W tym roku zapragnęłam także ukisić,  o ile trafią mi się rydze :) Póki co prosty przepis na sos z kurek. Jedne z najsmaczniejszych,  moim zdaniem,   grzybów. 



Składniki: 
  • 250 g kurek 
  • 1 cebula 
  • 2-3 łyżki masła lub olej 
  • 1 ząbek czosnku (opcjonalnie) 
  • 500 ml śmietany 30-36 % 
  • sok z połowy cytryny 
  • łyżka mąki pszennej (opcjonalnie) 
  • sól, pieprz 
Wykonanie: 

Grzyby czyścimy, możemy je też delikatnie umyć. Cebulę i czosnek obieramy, drobno kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy masło dodajmy cebulę i czosnek. Delikatnie przesmażamy, dodajmy oczyszczone grzyby i smażymy ok 5 min. Po tym czasie dodajemy sok z cytryny i śmietanę. Gotujemy aż sos będzie gęsty. Można też sos zagęścić łyżką mąki (sama tego nie robię, czekam aż sos sam zgęstnieje). Mąkę rozprowadzamy 3 łyżkami zimnej wody, wlewamy do sosu energicznie mieszając. Gotujemy jeszcze chwilę. Doprawiamy sola i pieprzem. Posypujemy natką pietruszki lub koperkiem. 





Smacznego :)

niedziela, 10 września 2017

Tort czekoladowy z malinami

Nasz ulubiony, żaden tort nie jest tak często robiony latem jak ten. Maliny i czekolada to duet doskonały. Niezbyt słodki, owocowy i lekki. Przepis z bloga Moje Wypieki nie wymaga szczególnych rekomendacji :) Jestem pewna, że będzie to także Wasz ulubiony tort :) 



Składniki na czekoladowe ciasto:

  • 4 duże jajka
  • 200 ml mleka
  • 170 ml oleju słonecznikowego lub rzepakowego
  • 1,5 szklanki miałkiego brązowego cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 200 g mąki pszennej
  • 80 g kakao
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 i 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

W naczyniu roztrzepać lekko jajka, dodać mleko, olej, cukier, ekstrakt z wanilii - wymieszać do połączenia składników.  Do drugiego naczynia przesiać mąkę, kakao, sodę oczyszczoną, proszek do pieczenia. Przesiane składniki wsypać do wymieszanych mokrych składników i wymieszać do połączenia (np. przy pomocy rózgi kuchennej, nie używając miksera).

Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia, samo dno. Przelać do niej ciasto. Piec w temperaturze 170ºC przez około 60 minut lub dłużej, do tzw. suchego patyczka. Wyjąć z piekarnika, wystudzić. Ciasto urośnie z wybrzuszeniem. Z wystudzonego ciasta odciąć 'górkę' i pokruszyć. Pozostałe ciasto przekroić na 3 blaty.


Frużelina malinowa:
  • 500 g malin, świeżych lub mrożonych
  • 3 łyżeczki żelatyny w proszku lub 3 listki żelatyny
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej rozpuszczone w 1 łyżce wody
W małym garnuszku wymieszać maliny z cukrem. Postawić na palniku o średniej mocy i podgrzewać do rozpuszczenia się cukru. Dodać cytrynę, wodę z mąką, wymieszać, zagotować i zdjąć z palnika. Połowę przetrzeć przez sitko (pesteczki nie będą nam potrzebne), połączyć z resztą malinowego sosu.

Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika.

Rozpuszczoną żelatynę powoli wmieszać do owocowego sosu (może być gorący), uważając, by nie wytworzyły się grudki (można najpierw ją rozrobić z odrobiną sosu z owoców, by nie była tak gęsta). Schłodzić, by sos owocowy zgęstniał. Włożyć do lodówki na kilka godzin.

Krem malinowy:
  • 500 g serka mascarpone (2 opakowania), schłodzonego
  • frużelina malinowa (całość), schłodzona, przepis powyżej

Mascarpone i frużelinę umieścić w misie miksera i zmiksować na gładką masę. 

Polewa malinowa:
  • 120 g dżemu malinowego bezpestkowego 
  • 1 łyżeczka żelatyny w proszku lub 1 listek żelatyny

Żelatynę w proszku zalać wodą tylko do jej przykrycia, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika.

Dżem umieścić w małym garnuszku i podgrzać, mieszając. Zagotować i zdjąć z palnika. Do gorącego dodać żelatynę i dobrze wymieszać do połączenia. Przestudzić i lekko schłodzić w lodówce, by polewa zgęstniała.

Wykonanie

Pierwszy blat ułożyć na paterze. Posmarować 1/3 kremu malinowego. Przykryć drugim blatem, następnie połową pozostałego kremu. Przykryć ostatnim czekoladowym blatem. Boki tortu posmarować pozostałym kremem, oprószyć czekoladowymi okruszkami, przyciskając je do tortu i robiąc mały rant na wierzchu tortu (by polewa malinowa nie spływała). Schłodzić. Po pewnym czasie na górę wylać tężejącą polewę malinową. Schłodzić. Udekorować dodatkowymi świeżymi malinami (200 g).




niedziela, 3 września 2017

Jarzębina do mięs i serów

Na jarzębinę miałam ochotę od dawna ale jakoś się nie składało. Poza tym wszystkie przepisy mówiły, że trzeba koniecznie ją przemrozić aby pozbyć się goryczki. I oto trafił mi się przepis od użytkowniczki Instagramu,  Kariny,  gdzie nie trzeba było jej mrozić. Wystarczy przegotować aby się jej pozbyć. Przepis prosty a jarzębina pyszna. Świetna do serów, szczególnie koziego. 


Składniki: 
  • 500 g jarzębiny pozbawionej goryczki 
  • 2 duże winne jabłka 
  • 4 szklanki wody 
  • 500 g cukru* 

Wykonanie: 

Zerwaną jarzębinę przebieramy, zostawiając tylko ładne, dojrzałe owoce. Myjemy i wkładamy do garnka,  zalewamy 3 szklankami wody i gotujemy kwadrans. Wlewamy wodę, do garnka dodajemy szklankę wody i  cukier,  smażymy na małym ogniu w garnku o grubym dnie, około 15 nie przestając mieszać. W trakcie smażenia zbieramy powstałą pianę. Jabłka obieramy i kroimy w kostkę, dodajemy  do jarzębiny. Smażymy około  10 min i odstawiamy. Jak wystygnie, powtarzamy smażenie przez kwadrans 2-3 razy aż konfitury będą szkliste. Dobra konfitura powinna być bardzo gęsta i szklista. 


Do konfitury dałam zwykły cukier, cukier brązowy i 3 łyżki miodu. Smacznego. 


niedziela, 27 sierpnia 2017

Sernik na zimno z musem śliwkowym

Sernik na zimno z musem śliwkowym z delikatną nutą pomarańczy i cynamonu. Lekko kwaśne śliwki  przełamują słodycz sera i spodu z ciasteczek. U mnie w wersji piknikowej w słoiczkach ale można zrobić w tortownicy. Będzie tak samo piękny i smaczny :) 



Składniki: 


Składniki na spód:
  • 200 g ciastek maślanych
  • pół łyżeczki cynamonu 
  • 50 g masła, roztopionego

Ciastka, cynamon  i masło umieścić w malakserze i zmiksować do momentu otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. W przypadku braku malaksera - ciastka umieszczamy w mocnym woreczku (np. z zapięciem) i uderzamy mocno wałkiem lub tłuczkiem, do ich pokruszenia, na końcu łączymy z roztopionym masłem.

Przygotować 6-8 szklanek lub innych naczyń. Na spód każdej wsypać masę ciasteczkową. Wyrównać i uklepać np. łyżką,  odstawić do schłodzenia. W wersji tradycyjnej formę o średnicy 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia, tylko spód, boków niczym nie smarować. Masę ciasteczkową wysypać na spód formy, wyklepać z niej spód i boki formy do połowy, wyrównując łyżką lub szklanką. 

Składniki na masę serową:
  • 250 ml  jogurtu greckiego, w temperaturze pokojowej
  • 250 g mascarpone (1 opakowanie), w temperaturze pokojowej
  • pół szklanki cukru pudru
  • sok i skórka otarta z 1 niewoskowanej pomarańczy 
  • 250 ml  śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
  • 10 g żelatyny w proszku (2,5 łyżeczki) lub 3 listki żelatyny  + 50 ml wody
W misie miksera umieścić jogurt, mascarpone, otartą skórkę z pomarańczy, sok i cukier puder. Zmiksować do otrzymania gładkiej masy. Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać lekko do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny, nie można jej zagotować bo straci właściwości żelujące. Do ciepłej żelatyny dodać łyżkę masy serowej i wymieszać, następnie kolejną, znów wymieszać. Tak zahartowaną wmieszać do masy serowej aby nie powstały grudki.

W osobnej misie ubić na sztywno schłodzoną śmietanę, dodać do masy w dwóch turach, należy delikatnie wmieszać do masy serowej. Tak przygotowaną wylać na schłodzoną masę ciasteczkową i pozostawić do stężenia. 

Mus śliwkowy:
  • 650 g śliwek  np. węgierek (świeżych lub mrożonych), waga z pestkami
  • świeżo wyciśnięty sok z połowy pomarańczy
  • 100 g cukru (lub mniej, w zależności od słodkości śliwek)
  • 14 g żelatyny w proszku (3,5 łyżeczki) lub 4 listki żelatyny
  • 300 ml śmietany kremówki 30% lub 36%, schłodzonej
Śliwki pozbawić pestek, pokroić drobno, włożyć do rondla i zasypać cukrem, dodać sok z pomarańczy i zagotować. Kiedy będą miękkie przetrzeć przez sitko aby pozbyć się skórek. Żelatynę zalać zimną wodą i odstawić na 10 minut do napęcznienia. Po tym czasie podgrzać lekko do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny, nie można jej zagotować bo straci właściwości żelujące. Do ciepłej żelatyny dodać łyżkę śliwkowego puree i wymieszać, następnie kolejną. Tak zahartowaną wlać do śliwkowego puree  i wymieszać aby nie było grudek. Schłodzić. 

W osobnej misie ubić na sztywno schłodzoną śmietanę, dodać zimne puree śliwkowe i delikatnie wymieszać. Wylać na schłodzoną masę serową  i postawić do stężenia. Najlepiej przez całą noc. Dowolnie udekorować. 




Źródło inspiracji Moje Wypieki. Smacznego. 

Bułki pszenne z mąka graham

Pamiętam ten dzień kiedy powiedziałam, że chleba to ja piec nie będę a bułek tym bardziej.  Na pobliskim ryneczku mam świetny chleb na zakwasie i smaczne bułki. I co ? Kolejny raz na blogu pieczywo :) Tym razem bułki inspirowane pszenno-orkiszowymi bułami z bloga Elizy Mórawskiej, która o chlebie wie chyba wszystko. Zachęcam Was bardzo do zrobienia, przepis prosty, bułeczki rosną jak oszalałe nawet jeśli zmienicie mąkę na pełnoziarnistą jak ja to zrobiłam. 


Składniki: 

  • 250 g maki pszennej 
  • 250 g mąki pszennej typ 1850 
  • 300 ml wody
  • 1 łyżka miękkiego masła
  • 20 g świeżych drożdży (lub 10 g suszonych)
  • 1 łyżka miodu
  • 1 łyżeczka soli
  • dowolne ziarna do posypania bułeczek (u mnie: słonecznik, siemię lniane i czarny sezam) 
  • jedno jajko do posmarowania bułeczek 




 Wykonanie: 

Jeśli użyliście świeżych drożdży trzeba zacząć od rozczynu. Drożdże wkładamy do miski, dodajemy łyżkę cukru, trzy łyżki ciepłej wody i łyżeczkę mąki. Odstawiamy na około 10 minut aby drożdże " urosły " Do miski wsypujemy  mąkę, sól, masło, miód i wodę dodajemy drożdże i  wyrabiamy aż ciasto będzie gładkie i będzie odchodzić od  miski. Najłatwiej mikserem.

Ciasto przekładamy do miski, smarujemy delikatnie olejem, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1, 5 godziny lub do podwojenia objętości.   

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, z ciasta formujemy bułeczki (około 14 sztuk) i układamy na blasze zachowując odstępy. Bułeczki i tak mocno urosną. Odstawiamy do wyrośnięcia na około 30 minut. Po tym czasie smarujemy je jajkiem rozbełtanym z mlekiem lub wodą. Posypujemy bułki ziarnami. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 200 stopni C. Bułki pieczemy 12-15 minut (większe pieką się dłużej, małym może to zająć 10-12 minut).


Bułeczki są miękkie i świetnie smakują nawet następnego dnia. Smacznego :-) 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Galaretka z pomidorów z sosem chimichurri

Pomysł na galaretkę podpatrzyłam w ostatnim numerze miesięcznika " Kuchnia". Pomidorów u mnie dużo a ponieważ są z działki, bez grama oprysku to ich trwałość jest dużo mniejsza niż tych ze sklepu. Dlatego dziś galaretka pomidorowa z dodatkiem pikantnego sosu chimichurri.



Składnik
  • 1,2  kg dojrzałych pomidorów 
  • 30 ml octu winnego 
  • 8 łyżeczek  żelatyny spożywczej 
  • 50 ml zimnej wody 
  • szczypta soli,  pieprzu i cukru 
Wykonanie: 

Pomidory wkładamy do miski i zalewamy wrzątkiem na około pół minuty. Po tym czasie przekładamy do zimnej wody i obieramy ze skóry. Obrane wkładamy do blendera i miksujemy, następnie  pomidory przecieramy przez sitko. Doprawiamy octem, solą, pieprzem i cukrem. Żelatynę zalewamy zimną wodą i odstawiamy do napęcznienia. Po około 10 minutach podgrzewamy ją (najlepiej w kąpieli wodnej) i dodajemy do przedartych pomidorów energicznie mieszając. Rozlewamy do przygotowanych wcześniej foremek/naczyń i odkładamy do lodówki do stężenia. Przed podaniem polewamy delikatnie pikantnym  sosem chimichurri. 


Link do sosu chimichurri




Przepis bierze udział w akcji Warzywa psiankowate 2017

Warzywa psiankowate 2017

Sos chimichurri

Pierwszy raz z tym sosem spotkałam się na warsztatach w Book&Cook. Pikantny, czosnkowy i intensywnie zielony był dodatkiem do ryby. Sos ma korzenie południowo-amerykąńskie. Serwowany jest w Argentynie i Urugwaju głównie do steków, warzyw ale też właśnie ryb. Przepisów i wariacji jest mnóstwo ale podstawą jest duża ilość czosnku, świeże chilli i natka pietruszki. Czasem dodaje się kolendrę lub oregano. Jest idealny jako dodatek do grillowanych mięs i ryb. 


Składniki: 

  • 1 pęczek natki pietruszki
  • 2-3 łyżki listków świeżego oregano (opcjonalnie) 
  • 1 chilli (lub chilli w płatkach) 
  • 1 mała czerwona cebula 
  • 4-6 ząbków czosnku 
  • skórka otarta z jednej cytryny 
  • 2-3 łyżki soku z cytryny 
  • 1/2 szklanki oliwy lub oleju 
  • sól 
  • pieprz 
Wykonanie: 

Czosnek i cebulę obieramy, kroimy w drobną kosteczkę i przekładamy do miski, dodajemy  drobno poszatkowane, oczyszczone z nasion, chili oraz natkę pietruszki i oregano. Mieszamy wszystkie składniki, dodajemy skórkę otartą cytryny, sok z cytryny i oliwę. Doprawiamy solą i pieprzem. Sos najlepszy jest 1-2 godzinach kiedy smaki się przenikną. Smacznego :-) 




niedziela, 20 sierpnia 2017

Bułki śniadaniowe

Mam za sobą pieczenie chleba ale bułek jeszcze nie piekłam. Dzisiejsze bułki są skutkiem weekendowego lenistwa, nie chciało mi się iść do sklepu, a w pobliskim dyskoncie pieczywo jest z głębokiego mrożenia i nikt mnie nie przekona, że jest pyszne i świeże.  Moje jest i pyszne i chrupiące i świeże, a jeszcze przed godziną było ciepłe. Do pełni  szczęścia wystarczy tylko dobre masło, szklanka mleka lub kakao i mamy pyszne śniadanie. Smacznego :-) 



Składniki: 

  • 8 g  drożdży suchych (instant)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 400 g jasnej  mąki  pszennej  np. typ 550
  • 50 g mąki pszennej razowej typ 1850 lub 2000
  • 1 łyżeczka soli
  • 25 g oleju
  • 250 ml letniej wody*


Dodatkowo:
  • 2 łyżki mleka do posmarowania bułek
  • 1 -2 łyżki maku lub sezamu 


W misie umieścić mąkę, sól, cukier i drożdże. Dodać olej i wodę. Wyrobić do uzyskania gładkiej masy. Ciasto będzie gotowe kiedy zacznie odchodzić od ścianek misy.  Najszybciej w melakserze około 5 minut. Po tym czasie ciasto przykryć folią spożywczą i ostawić na 1-1,5 godziny do wyrośnięcia w ciepłe miejsce.  Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, podzielić je na 8 części (ja podzieliłam na 10) i uformować z niego bułeczki. 

Blachę do pieczenia wyłożyć papierem. Bułeczki ułożyć na blasze zachowując odstępy. Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na około pół godziny. Piekarnik nagrzać do temperatury 200 stopni C (góra+dół), każdą bułeczkę przeciąć ostrym nożem, posmarować mlekiem i posypać makiem lub sezamem. Ja użyłam czarnego sezamu. 

Piec ok 15-18 minut.  Po około 10 minutach temperaturę obniżyć do 180 stopni C.  Wyjąć na kratkę i wystudzić. 



Uwagi: 

Ilość wody jest umowna i zależy od wilgotności mąki. Jeśli mąka jest bardzo sucha dodajcie nieco więcej wody. Tak samo jest z czasem pieczenia. Każdy piekarnik piecze inaczej. Bułeczki będą gotowe kiedy ładnie się zrumienią. 


Przepis ze zmianami pochodzi z tej strony.

piątek, 18 sierpnia 2017

Moussaka

W Qchni staram się gotować sezonowo. To prawda, że pomidory i bakłażan są dostępne przez cały rok ale te sierpniowe smakują najlepiej. Tak samo bakłażan.  Dlatego dziś na obiad  moussaka, najbardziej popularna grecka  zapiekanka z bakłażana, pomidorów i mielonego mięsa, z aksamitnym beszamelowym sosem. Zapraszam :-)



Składniki: 
  • 2 średnie bakłażany 
  • 1/2 kg świeżych pomidorów  (mogą być z puszki) 
  • 400 g mielonej wołowiny lub jagnięciny 
  • jedna średnia cebula 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu 
  • 1 łyżeczka oregano 
  • 1-2 łyżki koncentratu pomidorowego (opcjonalnie)
  • szczypta chili (opcjonalnie) 
  • sól
  • pieprz 
  • olej lub oliwa 

Sos beszamelowy: 
  • 2 łyżki mąki 
  • 2 łyżki masła
  • 500 ml mleka 
  • szczypta cukru 
  • szczypta soli i pieprzu 
  • szczypta gałki muszkatołowej 
  • 4 łyżki sera cheddar 
W płaskim rondlu, rozpuszczamy masło, dodajemy mąkę i mieszając przesmażamy. Nie rumienimy. Dodajemy mleko i energicznie mieszamy kilka chwil na małym ogniu aż sos zgęstnieje. Dodajemy starty ser.  Doprawiamy solą, pieprzem, cukrem i gałką muszkatołową


Wykonanie: 

Bakłażany myjemy i kroimy w pół centymetrowe plastry. Posypujemy solą i odstawiamy na 10-15 minut aby puściły sok. Pozbędziemy się też goryczki. Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 200 C, ustawiamy funkcję grilla. Bakłażany osączamy z wody i układamy na dużej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy delikatnie oliwą lub olejem. Grillujemy ok 5 minut z każdej strony. Muszą być miękkie i lekko brązowe. Można też usmażyć je na patelni i osączyć na papierowym ręczniku z namiaru tłuszczu. Przekładamy do miski i dzielimy na trzy części. 

Cebulę i czosnek obieramy, kroimy w drobną kostkę. Pomidory obieramy ze skóry i kroimy w kostkę, Na patelni rozgrzewamy łyżkę oleju, do dodajemy  cebulę i czosnek. Smażymy kilka minut, następnie dodajemy  mięso, smażymy ok. 10 minut. Dodajemy wino a po 2-3 minutach  pomidory, cynamon, oregano , chilli i koncentrat pomidorowy. Dusimy ok 30 minut  aż pomidory się rozpadną a sos będzie gęsty i aromatyczny. 

Duże naczynie (ok 1,5 litra), najlepiej prostokątne lub kwadratowe,  smarujemy masłem. Na dnie układamy warstwę grillowanych bakłażanów, na niej warstwę mięsnego sosu, następnie warstwę bakłażan, warstwa mięsa i na koniec warstwa bakłażana. Całość zalewamy sosem beszamelowym. Zapiekamy ok 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C. Sos powinien się ładnie zrumienić. Smacznego :) 



Przepis bierze udział w akcji  Mops w kuchni " Warzywa psiankowate 2017 " 


Warzywa psiankowate 2017

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Smalec domowy z morelami

Smalec zrobiłam w piątek. Tak mnie jakoś naszło. Słoik zabrałam wieczorem na ognisko u przyjaciół. Nie przeszkadzał nam ani sierpniowy upał ani burza ani brak soli. Słuszny słoik smalcu znikł błyskawicznie:) Prawdopodobnie jest to najlepszy domowy smalec jaki jedliście. Bo ja lepszego nie jadłam,  przepis dostałam od mamy mojej przyjaciółki. Podajcie go z domowym kiszonym ogórkiem i żytnim lub razowym  chlebem. Jest z dodatkiem suszonych moreli i śliwek i smakuje wybornie :)



Składniki: 


  • 500 g  słoniny wędzonej  (może być wędzone podgardle)
  • 450 g słoniny białej ale nie więcej niż 500 g 
  • 500 g boczku wędzonego surowego 
  • pół łyżeczki majeraneku 
  • 1 mała cebula 
  • 4-5 suszonych moreli bio 
  • 3-4 suszone śliwki 
Wykonanie: 

Słoninę wędzoną, słoninę zwykłą i boczek kroimy w kosteczkę. Ważne aby słonina była bez przypraw np. papryki i skóry.  Każdy rodzaj wkładamy do osobnego garnka, najlepiej z grubym dnem,  i ustawiamy na minimalnym ogniu. Topimy do momentu kiedy skwarki zaczynają być w kolorze złotym. Pamiętajcie o tym, że każdy ze składników będzie inaczej się topił, dlatego istotne jest aby były w osobnych naczyniach. Kiedy skwarki będą lekko złote łączymy je w jednym naczyniu, dodajemy majeranek i przekrojoną  na pół cebulę. Po 10 minutach cebulę wyjmujemy i dodajemy pokrojone w kosteczkę morele i śliwki. Gotowy smalec przelewamy do słoików i schładzamy w lodówce. 


Na wierzchu każdego słoika  układamy liść laurowy. Smacznego :) 


piątek, 11 sierpnia 2017

Tatar z ogórka i ananasa z estragonem

Tatar z ogórka, ananasa i estragonu to fantastyczne letnie smaki od których nie będziecie mogli się uwolnić. Autorem przepisu jest łódzki Szef kuchni Szymon Stach, który otrzymał prestiżowy tytuł "Szef jutra" nadawany co roku przez przewodnik kulinarny Gault&Millau a  redakcja opisała go jako "jednego z najzdolniejszych kucharzy młodego pokolenia". Gotowałam pod jego okiem, między innymi w styczniu, w studiu kulinarnym Book&Cook.  


Składniki: 

  • 1 ananas 
  • 2-3 zielone długie ogórki 
  • 1-2 łyżki cukru pudru 
  • garść liści świeżego estragonu 
  • szczypta zielonego pieprzu (opcjonalnie) 

Wykonanie: 

Ananasa i ogórki obieramy, wykrawamy twardy środek ananasa i gniazda nasienne z ogórków. Kroimy w drobną kosteczkę, dodajemy posiekany drobno estragon i cukier puder. Doprawiamy świeżo mielonym zielonym pieprzem. Schładzamy w lodówce 2-3 godziny. Zimny smakuje najlepiej. 



Polecam bardzo, nie jedną potrawę gotowałam po okiem Szymona Stacha. Zawsze smakowało doskonale ale te smaki mnie po prostu uwiodły :)