Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nalewki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nalewki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 października 2017

Nalewka żurawinowa

Bakcyla nalewek złapałam lata temu, pigwa, wiśnia i czarna porzeczka to moje ulubione. Czasem jeszcze czarny bez. W tym roku postanowiłam poszerzyć swoje horyzonty o nalewkę z żurawiny  i jarzębinówkę. Piłam kilka razy nalewkę z żurawiny, jedna była z dodatkiem róży, smaczna ale ja jednak wolę czyste nalewki bez dodatków. Dlatego postawiłam na owoce i alkohol.  Na moim ulubionym Forum jest kilka przepisów na nalewkę  żurawinową. Mówi się o mrożeniu owoców przed, mieleniu albo rozgniataniu przed zalaniem alkoholem. Jako dodatki wymienia się cukier ( syrop cukrowy), miód i syrop klonowy. Z  doświadczenia wiem, że miód trudno w nalewce sklarować i jest ona też bardziej wyrazista w smaku. Oczywiście zależy to od rodzaju miodu jakiego użyjecie. Poniżej przepis na nalewkę żurawinową rodem z Qchni Osobistej :) 



Składniki: 
  • 1 kg żurawiny błotnej ( może być też hodowlana) 
  • 0,5 l spirytusu 
  • 1,5 l wódki 
  • 0,5 kg cukru 
Wykonanie: 

Owoce żurawiny przebieramy i myjemy, wkładamy do słoja (można rozgnieść)  i zalewamy alkoholem (0,5 litra spirytusu i 1,5 litr wódki). Odstawiamy w ciemne miejsce na około 4 tygodnie, co kilka dni  potrząsamy słojem.  Po tym czasie zlewamy alkohol, owoce rozgniatamy (jeśli wcześniej tego nie zrobiliśmy) i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na dwa tygodnie, co kilka dni potrząsamy słojem żeby cukier się rozpuścił. Po tym czasie zlewamy powstały syrop a owoce wyciskamy przez gazę aby wydobyć cały sok. Łączymy syrop oraz zlany wcześniej alkohol. Można takie owoce jeszcze zalać wódką (0,5 litra) i po około tygodniu zlać płyn dodając go do wcześniejszego nalewu. 


Tak przygotowany płyn zlewamy do butelek i odstawiamy na kilka tygodni w ciemne miejsce. Przed podaniem nalewkę można odfiltrować używając papierowego filtra do kawy. 



niedziela, 30 października 2016

Nalewka z czarnej porzeczki


Tak, wiem, że to nie pora na czarną porzeczkę ale zawsze jest pora na nalewkę z tejże ;) Dziś właśnie zlałam piękny rubinowy płyn do butelek i karafek i muszę Wam powiedzieć, że koniecznie taką nalewkę trzeba w lipcu zrobić.  Możecie już kupować spirytus i szukać kogoś kto porzeczki obierze ;) 


Oczywiście każdy ma swój sposób na zrobienie smorodinówki i każda jest najlepsza. Do legendy przeszła już zrobiona przez mnie nalewka z czarnej porzeczki, która pachniała kiszonymi ogórkami bo wieczko słoika było od kiszonych ogórków:) Dlatego zacznijcie od kupienia nowego wieczka do słoika.  Moja nalewka jest prosta do wykonania i bez zbędnych dodatków w postaci cynamonu czy goździków. Oczywiście możecie dodać jeśli macie ochotę ale bez dodatków jest moim zdaniem najlepsza. 



Składniki: 
  • 1 kg czarnej porzeczki (obranej) 
  • pół litra  spirytusu 
  • litr  wódki 
  • pół kg cukru ( może być więcej, wszystko zależy jak słodką nalewkę lubicie ) 
Wykonanie: 

Porzeczki obieramy, płuczemy i wkładamy do dużego wyparzonego słoja. Pół litra wódki mieszamy z spirytusem i zalewamy owoce. Zamykamy szczelnie i odstawiamy na ok 6 tygodni. Po tym czasie płyn zlewamy do innego naczynia, owoce miażdżymy np. tłuczkiem do ziemniaków  i zasypujemy cukrem. Odstawiamy na 2-3 tygodnie do rozpuszczenia się cukru. Co jakiś czas potrząsamy słojem. Po tym czasie zlewamy syrop i mieszamy z zlanym wcześniej płynem. Pozostałe owoce zalewamy ponownie pozostałym alkoholem (pół litra wódki) na ok 2 tygodnie. Po upływie 2 tygodni zlewamy i mieszamy z otrzymanym wcześniej alkoholem. Zlewamy do butelek i odstawiamy na około 2 miesiące. Po tym czasie nalewkę filtrujemy (zalecam papierowy filtr do kawy) i zlewamy do karafki. I już jest Boże Narodzenie, czas zatem na degustację ;)