Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Boże Narodzenie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2020

Sernik ze słonym karmelem

Lubicie sernik ? Ja bardzo ale kiedy czytam 8 jaj, piana z białek, masło itd to myślę sobie ile to pracy i jak on potem spektakularnie opadnie.  Mój sernik jest nieskomplikowany, prosty i szybki. I co najważniejsze, nie opada i jest równy. Czyli w sam raz na Święta kiedy mamy tyle innych rzeczy do zrobienia. Oczywiście słony karmel nie jest żadnym odkryciem ale jest wisienką na torcie tego prostego ciasta. 



Składniki: 

(tortownica 18 cm) 


Składniki na spód: 

  • 150 g ciastek zbożowych pełnoziarnistych 
  •   60 g miękkiego  masła orzechowego 

Ciastka i masło wkładamy do malaksera i miksujemy do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Dno tortownicy wykładamy papierem, masę przekładamy na papier i wyrównujemy. odkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej. 

 Masa serowa: 

  • 400 g sera białego ( użyłam Mój ulubiony) 
  • 250 g mascarpone 
  • 200 g jogurtu typu greckiego 
  • 3 jajka 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1/2 szklanki drobnego cukru 
Wykonanie: 

Wszystkie składniki wkładamy do misy miksera i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Nie miksujemy zbyt długo, długie miksowanie sprawi, że sernik będzie napowietrzony a po upieczeniu opadnie. Masę serową wykładamy na  zimny spód ciasteczkowy i  wyrównujemy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 C. Pieczemy pod przykryciem z foli aluminiowej ok godziny. Upieczony sernik po dotknięciu musi być na środku sprężysty i jędrny. Studzimy w uchylonym piekarniku. 

Wszystkie składniki na masę serową powinny mieć temperaturę pokojową. 

Sos karmelowy:
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki wody
  • 4 łyżki śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 1 łyżka masła
  • duża szczypta soli
Do rondla wsypujemy cukier i wlewamy wodę. Gotujemy na małym ogniu do czasu aż cukier  się całkowicie rozpuści. Po około 5 minutach, syrop zacznie zmieniać kolor na lekko złoty, aby na koniec przybrać barwę  bursztynowozłotą. Pod żadnym pozorem nie mieszamy w tym czasie cukru. 

Po tym czasie zdejmujemy  garnek z ognia i ostrożnie wlewamy kremówkę (masa zacznie się mocno pienić). następnie dodajemy  masło i sól. Wymieszamy i odstawiamy aby sos wystygł i lekko zgęstniał. 




Schłodzony sernik dekorujemy karmelowym sosem. 




poniedziałek, 30 marca 2020

Sernik na zimno z porzeczkami i słoną kruszonką

Bardzo posłuchałam się mistrza Yotam Ottolenghi i zrobiłam przegląd lodówki i kuchennych szafek. Ponieważ nie miałam wiśni do garnka powędrowały porzeczki a  fetę zastąpiłam mascarpone. Tak to dowolnie zinterpretowałam przepis na Sernik z wiśniami i słoną kruszonką. Ale zmiany wcale nie zaszkodziły temu prostemu i wspaniałemu deserowi. Zerknijcie do kuchennych szafek, na pewno jest w nich wiele produktów a w zamrażarkach pozostały jakieś owoce z lata, które i tak trzeba wkrótce wykorzystać. 

Deser z książki " Prosto " zachwycił mnie od pierwszego przeczytania, a kiedy już połączyłam wszystkie składniki okazał się doskonały. Słodki cytrynowy ser, kwaśna porzeczka z nutą anyżu i chrupiące migdały. Polecam na świąteczny stół, minimum wysiłku a na pewno zachwyci gości.


Składniki: 


Masa serowa:

  • 250 g białego tłustego twarogu 
  • 150 g mascarpone 
  • 130 ml śmietany 36 % 
  • skórka otarta z 1 cytryny 
  • 40 g drobnego cukru do wypieków 
Słona kruszonka: 
  • 30 g zimnego masła 
  • 100 g obranych ze skórki  orzechów włoskich ( użyłam migdałów) 
  • 25 g cukru 
  • 80 g mielonych migdałów ( gruba mąka migdałowa) 
  • 1 łyżeczka czarnego lub białego sezamu 
  • 1/8 łyżeczki soli 
Sos porzeczkowy
  • 600 g czerwonych porzeczek 
  • 90 g cukru 
  • 4 gwiazdki anyżu ( można pominąć) 
  • skórka z 1 pomarańczy - 4 paski 

Wykonanie: 


Twaróg miksujemy z cukrem do uzyskania gładkiej masy, przekładamy do miski i dodajemy mascarpone i skórkę otartą z cytryny.  Wszystkie składniki  mieszamy, następnie oddajemy zimną śmietanę i ubijamy do uzyskania sztywnej puszystej masy. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki.

Do miski wkładamy posiekane grubo orzechy lub migdały. Konieczne jest obranie orzechów lub migdałów ze skórki * . Dodajmy cukier, mielone migdały i masło. Palcami ucieramy do czasu kiedy zacznie przypominać tartą bułkę. Dodajemy sezam i sól. Mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 180 C z termoobiegiem. Na blachę wykładamy papier do pieczenia a następnie rozsypujemy równo kruszonkę. Pieczemy ok 12 min do ze złocenia. Studzimy.

Do średniego rondla wkładamy porzeczki, cukier, anyż i skórkę pomarańczy. Gotujemy na średnim ogniu ok 10-15 min aż sos będzie gęsty. Studzimy do temperatury pokojowej, wyjmujemy anyż i skórkę pomarańczy. Sos przecieramy przez sitko aby oddzielić od niego pestki. Jeśli komuś nie przeszkadzają można pominąć ten etap. 

Do pucharków lub miseczek  nakładamy po dużej łyżce sernika, posypujemy kruszonką, polewamy sosem i znów posypujemy kruszonką. Podajemy.



Jak obrać ze skórki orzechy?  Jeśli orzechy mają twardą łupinę, należy najpierw zdjąć łupinę przy pomocy " dziadka do orzechów" Pozbawione łupin orzechy nadal mają brązową skórkę, którą trzeba zdjąć. W tym celu rozgrzewamy piekarnik do ok 150 C, orzechy wysypujemy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pieczemy ok 10 min. Po tym czasie przesypujemy je do bawełnianej ściereczki ( może być gaza ) i oczyszczamy z łupin. Zapewniam Was, że będą czyste i złociste.

Jak obrać ze skóry migdały? Migdały wkładamy do miski, zalewamy wrzątkiem na ok 15-20 min. Po tym czasie odcedzamy, przelewamy zimną wodą i obieramy ze skórki  naciskając na węższą stronę migdała. Migdał bardzo łatwo wysuwa się ze skórki.





niedziela, 1 grudnia 2019

Pierniczki

Odliczamy dni do Świąt. Trudno mi się w tym czasie oprzeć zapachowi cytrusów i korzennych przypraw. Mój dom pachnie mandarynkami, cynamonem, goździkami i kardamonem. Do herbaty obowiązkowo wkładamy imbir, cytrynę i miód. Grudzień pełen jest światełek i zapachu piernika. Dziś na blogu przepis na pierniczki, po które na pewno chętnie będziecie sięgać jeszcze przed świętami. 



Składniki na około 100 sztuk: 
  • 550 g mąki pszennej 
  • 300 g miodu * 
  • 100 g cukru pudru 
  • 120 g masła 
  • 1 jajko 
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 30-40 g przyprawy do piernika (ilość zależy od tego, czy używacie domowej przyprawy czy gotowej) 
  • 1 łyżeczka kakao (opcjonalnie) 

Wykonanie: 


Do garnka wkładamy miód i masło. Rozpuszczamy na niewielkim ogniu, następnie odstawiamy do wystudzenia.  W tym czasie do misy miksera wsypujemy mąkę, cukier, sodę oraz przyprawę do piernika. Dodajemy jajko i wystudzony miód z masłem. Miksujemy.  Jeśli ciasto będzie zbyt miękkie wstawiamy  na lodówki na około pół godziny. Ciasto w tym czasie stężeje i będzie się lepiej wałkować. Ciasto rozwałkowujemy na 2-3 mm. Wycinamy  dowolne kształty, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok 8-10 minut w temperaturze ok 180 C.* 
Po wystudzeniu pierniczki twardnieją, ale włożone do szczelnej puszki zmiękną. Można przyspieszyć ten proces i pozostawić je w wilgotnym pomieszczeniu lub włożyć skórkę od jabłka do puszki. Należy pamiętać o tym aby co trzy dni skórkę wymienić :-) Pierniczki można udekorować lukrem lub czekoladą ale lepiej zrobić to tuż przed świętami. 









* Użyłam miodu lipowego,  pierniczki  piekłam  w temperaturze 170 C, niestety w 180 C się paliły. 

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki

środa, 20 lutego 2019

Tort bezowo-kawowy

W Qchni  staram się nie marnować produktów, po pączkach zostało mi 8 białek trzeba było je jakoś spożytkować ;-) Białka można mrozić, ale ja wolę tego jednak unikać, dlatego szukam pomysłów na ich wykorzystanie. Tort bezowy z kawowym krem już kiedyś robiłam, wyglądał  wtedy jak wyrośnięty ptyś, choć w smaku był rewelacyjny. Zasugerowałam się temperaturą pieczenia z przepisu, a każdy piekarnik jest inny. Pamiętajcie o tym i najlepiej zapoznajcie się z instrukcją jego obsługi. Producent podaje zawsze temperaturę pieczenia, w moim bezę piecze się w 120 C. Tort bezowo-kawowy to tort dla wielbicieli słodkiej bezy i kawy,  jej smak nie dominuje. Mim zdaniem połączenie doskonałe :-) 



Składniki: 

  • 6 białek 
  • 250 g drobnego cukru do wypieków 
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej 
  • 1 łyżeczka octu winnego lub soku z cytryny 
  • szczypta soli 
Do misy miksera wlewamy białka, dodajmy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Następnie łyżka po łyżce dodajemy cukier. Ważne aby cukier dodawać stopniowo. Do ubitej piany dodajemy ocet lub sok z cytryny, na koniec dodajemy skrobię. Należy ją delikatnie wmieszać do bezy. 

Na papierze rysujemy 3 koła o średnicy 20 cm. Można odrysować talerz np. Wykładamy pianę równo na odrysowane koła i pieczemy 1 godzinę w temperaturze 140 C. (Ja piekłam w 120 C) Pamiętajcie o sprawdzeniu w jakiej temperaturze należy piec bezę w Waszym piekarniku.  Upieczone bezowe blaty zostawiamy na wystudzenia na kilka godzin albo na cała noc. 

Składniki na krem kawowy: 
  • 250 g mascarpone 
  • 250 ml śmietany 30 % lub 36 % 
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
  • 1 łyżka gorącej wody 

Do misy miksera wkładamy zimne mascarpone, dodajemy schłodzoną śmietanę, cukier puder i rozpuszczoną, wystudzoną kawę. Ubijamy wszystkie składniki do uzyskania gęstego kremu. krem dzielimy na dwie części, przekładamy nim blaty bezowe. Tort jest gotowy od razu do podania.  Przechowywać w lodówce. 

Dodatkowo sezonowe owoce ( maliny, jeżyny, porzeczki ). 



Przepis który prezentuję pochodzi z bloga Moje Wypieki.

niedziela, 29 kwietnia 2018

Sernik z żurawiną

Jeden z najprostszych i najszybszych serników jaki miałam okazję upiec. I niewątpliwie też jeden z lepszych. Zdania zawsze będą podzielone, najlepszym przykładem są ostanie Święta kiedy były dwa różne serniki i obydwa miały zarówno zagorzałych zwolenników jak i przeciwników.  Niemniej gorąco zachęcam Was do upieczenia tego sernika z kwaśnymi owocami. Mogą być maliny, wiśnie, żurawina albo rabarbar.  Świetnie sprawdzą się też zimowe zapasy, których pora się już pozbyć :-) 


Składniki: 

Kruche ciasto: 

  • 300 g mąki pszennej 
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej 
  • 100 g drobnego cukru 
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
Do miski wsypać mąkę, dodać masło, cukier i ekstrakt z wanilii. Wyrobić palcami na kruszonkę, odstawić. Formę ( 25-26 cm ) wyłożyć papierem do pieczenia. Połowę kruszonki wysypać, lekko wyrównać. Podpiec ok 10 min w piekarniku nagrzanym do temperatury 170-180 C. 

Składniki na masę serową: 


  • 900 g białego sera ( użyłam " Mój ulubiony " ) 
  • 200 ml gęstej kwaśnej śmietany 
  • 4 duże jajka 
  • 300 g cukru 
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 2 łyżki maki pszennej 
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej 
  • 300 g żurawiny lub innych kwaśnych owoców 
Wszystkie składniki powinny mieć temperaturę pokojową. 

W misie miksera umieścić wszystkie składnik, zmiksować dokładnie aby nie było grudek ale niezbyt długo aby niepotrzebnie nie napowietrzać sernika. Napowietrzony opadnie. Odstawić na 30 min.  Po tym czasie wylać masę na podpieczony spód, masa będzie dość rzadka ale taka ma być. Na wierzchu umieścić owoce i posypać delikatnie resztą kruszonki. 

Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 170-180 C. około 60 min. Po upieczeniu wystudzić w uchylonym piekarnika a następnie schłodzić w lodówce, najlepiej przez noc. Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem. 


Przepis ze zmianami pochodzi z bloga " Moje Wypieki " 


niedziela, 17 grudnia 2017

Śledzie korzenne

To śledzie, które na pewno zagoszczą w Qchni nie raz. Pachnące korzennymi przyprawami, z czosnkiem i cebulką przypominają nieco śledzie po kaszubsku. Inspiracją był  przepis z książki " Skandynawia od kuchni ". Zachęcam do wypróbowania, jeszcze zdążycie je przed Wigilią zrobić, wystarczą im 2-3 dni aby smaki się " przegryzły "



Składniki: 

  • 3 śledzie a'la matias
  • 3 ziarna pieprzu 
  • 3 ziarna ziela angielskiego 
  • 3 goździki 
  • 5 ziaren gorczycy 
  • 5 ziaren kolendry 
  • 5 ziaren jałowca 
  • 2 ząbki czosnku 
  • 1 liść laurowy 
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki (mielonej) 
  • 1 szklanka oleju 
  • 1 duża cebula pokrojona w piórka 
  • natka pietruszki (opcjonalnie) 

Wykonanie: 

Śledzie opłukać, do miski wlać szklankę octu i dwie szklanki wody. Włożyć śledzie na około pół  godziny. Gorczycę, jałowiec, goździki, ziele angielskie, pieprz i kolendrę utłuc w moździerzu, wymieszać z posiekanym czosnkiem, pokruszonym listkiem laurowym i papryką. Przyprawy zawinąć w gazę, włożyć do słoika, zalać olejem i odstawić na kilka godzin w ciepłe miejsce. Cebulę pokroić w piórka,  na każdym płacie położyć kilka piórek, zrolować i spiąć wykałaczką. Na spodzie słoika ułożyć warstwę cebuli, śledzie ułożyć w słoiku i zalać olejem. Wstawić na dwa - trzy  dni do lodówki. Przed podaniem można posypać natką pietruszki.



Oczywiście śledzie można pokroić w kawałki, przełożyć cebulą  i zalać olejem. Wybór pozostawiam Wam.


sobota, 16 grudnia 2017

Wigilijny kompot z suszu

Nie wyobrażam sobie Świąt bez Wigilijnego kompotu. Suszone jabłka, gruszki, śliwki i morele. Kilka plastrów pomarańczy, czasem imbiru uzupełniają jego niepowtarzalny smak. Lubię kiedy jest mocno schłodzony i niezbyt słodki. I nie mówcie tego nikomu,  ale gotuję go w hektolitrach ;-) 




Składniki: 
  • 200 g suszonych jabłek 
  • 200 g suszonych gruszek 
  • 100 g suszonych śliwek 
  • 150 g moreli bio 
  • kilka plastrów pomarańczy 
  • 5-6  goździków 
  • 2 cm -wy kawałek imbiru (opcjonalnie) 
  • 4 litry wody 
Wykonanie: 

Suszone owoce wkładamy do dużego garnka i zalewamy zimną wodą (najlepiej na noc). Dodajemy goździki i gotujemy do miękkości. Imbir obieramy, kroimy w cienkie plastry i dodajemy do kompotu. Jeśli jest mało słodki możemy go dosłodzić cukrem lub miodem. Moim zdaniem morele dają wystarczająco dużo słodyczy. Odstawiamy w chłodne miejsce. Przed podaniem do dzbanka wkładamy kilka śliwek lub jabłek  z kompotu i plastry pomarańczy. Podajemy silnie schłodzony.



Wigilijna fasola z cebulką i olejem rzepakowym

Banalnie proste, niewiarygodnie smaczne, można przygotować dzień wcześniej a potem tylko odgrzać. Fasola z cebulką i olejem rzepakowym tłoczonym na zimno. I choć olej ten wykorzystuje się przede wszystkim na zimno tu poddaje się go obróbce cieplnej. Przepisem podzieliła się ze mną koleżanka, która tak przyrządzoną fasolę przyniosła na Wigilię w pracy. Zachęcam Was bardzo do ugotowania jako alternatywę dla kapusty z grochem. 



Składniki: 
  • 500 g fasoli białej Jaś duży 
  • 100 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno 
  • 2 duże cebule 
  • sól 
  • pieprz 

Wykonanie: 

Fasolę wkładamy do garnka i zalewamy zimną wodę,  3-4 centymetry ponad poziom fasoli. Najlepiej zrobić to na noc. Następnego dnia wodę odlewamy. Fasolę ponownie zalewamy czystą wodą 2-3 centymetry ponad poziom fasoli, delikatnie solimy i gotujemy na pół twardo,  około 40 minut. Tak ugotowaną fasolę studzimy. Najlepiej pozostawić ją do wystudzenia w  wodzie w której się gotowała. Nie popęka i będzie ładna. 

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Na patelni rozgrzewamy olej i szklimy cebulkę, ostrożnie aby jej nie przypalić. Fasolę odcedzamy i przekładamy do żaroodpornego naczynia, dodajmy przesmażoną cebulkę z olejem. Doprawiamy solą i pieprzem. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 C.  Zapiekamy do czasu aż będzie miękka  (ok. 20-25 minut). 


Można użyć zwykłego oleju rzepakowego ale smak fasoli będzie inny. Olej tłoczony na zimno ma delikatny orzechowy smak i bursztynowy kolor. 
 

Wigilijna zupa z wędzonych śliwek

Pomimo, że w Łodzi mieszkam połowę swojego życia, to korzenie mam łęczyckie. W moim domu tradycyjne potrawy kuchni kujawsko-pomorskiej nadal goszczą. Wigilia kojarzy mi się z zapachem wędzonych śliwek z których moja Mama gotuje Wigilijną zupę. Zupę zaprawia się śmietaną i podaje z cienkim makaronem raz do roku, własnie w Wigilię i choć to moja ulubiona zupa i próbowałam ją zrobić jesienią nie smakowała tak samo... Magii Świąt nie da się odtworzyć we wrześniu ;-)




Składniki: 
  • 250 g suszonych śliwek wędzonych łowickich 
  • 2 litry wody 
  • 1-2 łyżki cukru (opcjonalnie, ja nie dodaję) 
  • łyżka pszennej mąki 
  • śmietana (opcjonalnie) 
Dodatkowo 
  • cienki makaron ( jak do rosołu) 

Wykonanie: 

Śliwki zalewamy zimną wodą na 12 godzin (najlepiej na noc). Jeśli ktoś nie przepada za wędzonymi śliwkami może użyć innych np. kalifornijskich choć smak zupy będzie wtedy inny.  Śliwki gotujemy do miękkości. Mąkę rozprowadzamy w około 3 łyżkach  zimnej wody i oddajemy do zupy. Gotujemy chwilę, zupę doprawiamy cukrem i sokiem z cytryny. Do śmietany dodajemy stopniowo ciepłą zupę aby ją zahartować. Tak zahartowaną wlewamy do zupy i mieszamy. 

Zupę podajemy z cienkim makaronem i śliwkami.


Choć raz przełamcie tradycję czerwonego barszczu i grzybowej a zrozumiecie o czym mówię :) 

niedziela, 10 grudnia 2017

Tarta z mincemeat

Jedno z moich ulubionych ciast, zaraz po seromaku to krucha tarta z mincemeat. Mieszanka żurawiny i bakalii, tradycyjny angielski wypiek na Święta Bożego Narodzenia. Uwielbiam kiedy w kuchni pachnie cynamonem, pomarańczami i ekstraktem z migdałów.  Dla mnie Święta mają właśnie taki smak. Zachęcam do upieczenia :-) 




Składniki: 

  • 225 g mąki
  • 6 łyżek drobnego cukru do wypieków 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 120 g zimnego masła
  • 1 jajko
Mąkę przesiewamy, zimne masło kroimy na mniejsze kawałki. Siekamy nożem mąkę z masłem, staramy się jak najdrobniej, dodajemy cukier i mieszamy (najłatwiej i najszybciej wyrobić  w melakserze). Możemy rozetrzeć grzbietem łyżki. Dodajemy proszek do pieczenia i jajko, stopniowo aby ciasto nie było zbyt rzadkie. Ciasto dzielimy na dwie części. 1/4 odkładamy  do lodówki. 


Formę do tarty o ( 24 cm) smarujemy masłem i wylepiamy ciastem. Można to zrobić rękami. Spód  należny podziurkować widelcem. Gotową odstawić na około pół godziny do lodówki. W tym czasie pozostałe ciasto rozwałkowujemy i wycinamy ozdobne wzory np. gwiazdki lub kratkę aby udekorować wierzch tarty. 

Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 C, schłodzoną tartę stawiamy do piekarnika, obciążamy suchym ryżem lub fasolą i podpiekamy. (Ja jestem leniwa i nie obciążam). Na podpieczony spód wykładamy mincemeat. Rozkładamy równo, na wierzchu układamy gwiazdki.  Pieczemy aż gwiazdki będą złociste. Po wystudzeniu posypujemy delikatnie cukrem pudrem. 





poniedziałek, 27 listopada 2017

Pierniczki Pepperkakedeig

Kiedyś koleżanka z Norwegii powiedziała mi, że najlepsze pierniczki robi jej przyjaciółka, mieszkająca od lat w Norwegii Polka. Oczywiście  zaraz napisałam do niej z prośbą o przepis ale w oczekiwaniu na niego zaczęłam szperać w różnych internetach bo wszystko co korzenne bardzo lubię. Przepisów jest mnóstwo, bo chyba nie ma bloga na którym by nie gościły wcześniej czy później  pochodzące ze Szwecji Pepperkakor. W oko wpadło mi kilka przepisów, między innymi z koniakiem, który też pewnie kiedyś wypróbuję ale zdecydowałam się w Qchni na norweską recepturę  Iny.  


Składniki: 
  • 500 g brązowego cukru
  • 150 ml syropu (Golden Syrup)  lub melasy 
  • 150 ml wody
  • 300 g margaryny lub masła
  • 3 łyżeczki mielonego cynamonu
  • 3 łyżeczki mielonego  imbiru
  • 1 łyżeczka mielonych goździków
  • 1/2 łyżeczki zmielonego pieprzu
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 15 dl mąki pszennej (1 dl = 100 ml) 
Wykonanie: 

Do garnka wlać wodę, dodać cukier, syrop lub melasę i zagotować. Następnie dodać masło. Nie mieszać, zostawić do wystudzenia. Można przygotować mieszankę dzień wcześniej. 

W misie miksera umieścić cynamon, goździki, imbir, pieprz i sodę. Dodać wystudzona mieszankę a następnie połowę mąki. Wymieszać i dodać kolejną partię mąki, ciasto ma być jędrne ale nadal kleiste. Może się okazać, że całej mąki nie zużyjecie. 

Tak przygotowane ciasto odkładamy w chłodne miejsce na 12 godzin (cały dzień lub noc). Po upływie tego czasu ciasto dzielimy na części i cienko rozwałkowujemy. Najlepiej od razu na papierze do pieczenia. Wycinamy dowolne kształty. Pieczemy około 8-10 minut w piekarniku nagrzanym do 180 ° C. Po wystudzeniu przechowujemy w szczelni zamkniętej puszce.  Najlepiej u sąsiada ;)

Pierniczki można po wystudzeniu polukrować ale ja uznałam, że takie też są bardzo smaczne, poza tym dodatkowy cukier nie jest nam potrzebny. 



Kilka uwag.

Pierniczki są pyszne, bardzo korzenne i pikantne. W innych przepisach między innymi na Moich Wypiekach jest w składzie przyprawa do piernika, być może następnym razem dodam łyżeczkę ale nie jest to konieczne. Z podanej porcji wychodzi ok 200 szt. w zależności od wielkości foremek. Ja miałam małe i wyszło ich bardzo dużo, zdaniem jednak niektórych wcale nie ;-). Smacznego :-)

Korzystałam z przepisu INY
http://matpaabordet.no/2010/11/15/pepperkakedeig/

Przepis bierze udział w akcji Mops w Kuchni: Kuchnia Skandynawska 2017



zBLOGowani.pl

niedziela, 22 października 2017

Rolady wołowe z białą kiełbasą

Rolady wołowe to specjalność kuchni śląskiej a ja własnie ze Śląska, tyle, że Opolskiego wróciłam. Spędziłam tam bardzo miłe 3 dni, kosztując specjałów miejscowej kuchni, między innymi rolady wołowej z modrą kapustą, która jest nieodzownym elementem niedzielnego obiadu, rodzinnej imprezy czy innej ważnej uroczystości na Śląsku. Roladę przygotowuję zwykle z boczkiem, ogórkiem i musztardą. Ta którą jadłam była z białą kiełbasą i była bardzo smaczna. Przepis postanowiłam zaadoptować we własnej łódzkiej kuchni. Zatem nie będzie to tradycyjna rolada z modrą kapustą i śląskimi kluskami ale jej łódzka, osobista wersja. Zapraszam :) 



Składniki 
  • 6 plastrów wołowiny ( polędwica albo zrazowa) 
  • 4 laski  białej kiełbasy ( zależy od wielkości ) 
  • 4 łyżeczki musztardy 
  • 2 kiszone ogórki lub 1/2 strąka papryki 
  • duża cebula 
  • sól 
  • pieprz 
  • 3 liści laurowe 
  • 3-4 ziarna ziela angielskiego 
  • 5-6 ziaren czarnego pieprzu 
  • 1 łyżka pudru grzybowego lub kilka suszonych grzybów (opcjonalnie) 

Wykonie: 

Plastry wołowiny posypujemy pieprzem i solą. Rozbijamy cienko tłuczkiem, to ułatwi nam zwijanie rolad. Biała kiełbasę wyjmujemy z osłonek i mieszamy. Ogórki lub paprykę kroimy wzdłuż na ćwiartki, cebulę w piórka.  Każdy płat smarujemy cienko musztardą a następnie  białą kiełbasą zachowując około pół centymetrowy margines od brzegów mięsa. Na tak posmarowany płat układamy ćwiartkę ogórka lub papryki  i kilka piórek cebuli. Ciasno rolujemy. Spinamy wykałaczkami lub bawełnianym sznurkiem. 



Tak przygotowane rolady obsmażamy z każdej strony na silnie rozgrzanym tłuszczu. Obsmażone przekładamy do garnka i podlewam wodą  (około 0,5 litra). Dodajemy cebulę, liście laurowe, ziele angielskie i pieprz. Jeśli używamy, dodajemy puder z grzybów lub grzyby.  Solimy. Gotujemy na małym ogniu około godziny - półtorej aż będą kruche i miękkie.  Po tym czasie rolady wyjmujemy, zdejmujemy delikatnie bawełnianą nitkę lub wykałaczkę i odkładamy na bok.  Sos cedzimy przez sitko. Dodajemy ugotowane grzyby. W 100 ml zimnej wody rozprowadzamy czubatą łyżkę maki pszennej. Wlewamy do sosu i doprowadzamy do wrzenia. Jeśli jest gęsty nie musimy go zagęszczać mąką.  


Podajemy z  kluskami śląskimi, ziemniakami, kaszą, ćwikła lub modrą kapustą. Smacznego :) 

poniedziałek, 13 marca 2017

Keks angielski

O keksie angielskim z Moich Wypieków mówiłam już od listopada,  że trzeba upiec. Szczególnie, że wszyscy mi ten keks zachwalali. Znajoma przed Bożym Narodzeniem mówiła, że jej facet innego nie je i mimo, że ona w Łodzi a on w Berlinie to upiec na Święta trzeba a moja siostra, że łatwy i "nie suchy"  i w ogóle najlepszy na świecie :-) I miały rację, prosty, bardzo smaczny i "nie suchy", jeśli wiecie co mam na myśli ;-)  No to upiekłam i nawet zdążyłam przed Wielkanocą ;-)




Składniki: 
  • 100 g rodzynek sułtanek 
  • 75 g rodzynek koryntek 
  • 150 ml ciemnego rumu (może być Brandy) 
  • 210 g masła 
  • 150 g drobnego cukru do wypieków 
  • 300 g mąki pszennej 
  • 4 jajka 
  • 15 g proszku do pieczenia 
  • 65 g suszonych moreli (posiekanych)
  • 65 g suszonych śliwek ( posiekanych)
  • 125 g kandyzowanych melonów (posiekanych)*
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Wykonanie: 

Dzień wcześniej, np. na noc,  rodzynki zalać w misce 150 ml rumu.

W misie miksera utrzeć masło z cukrem do otrzymania jasnej, puszystej masy. Stopniowo dodawać jajka. jedno po drugim, miksując po każdym dodaniu do połączenia się składników. Do utartej masy dodać, przesianą wcześniej i wymieszaną,  mąkę z proszkiem do pieczenia. Wymieszać do połączenia. Do masy wmieszać posiekane bakalie, namoczone rodzynki oraz pozostały rum z miseczki. Keksówkę  o długości 28 cm wysmarować masłem i wysypać bułką tartą. Przełożyć do niej ciasto i wyrównać.

Piec w temperaturze 160 C przez ok. 20 minut, następnie temperaturę zwiększyć do 175 C i piec kolejne 35-40 minut to tzw. suchego patyczka.


* Jeśli chodzi o bakalie, to użyłam:  kandyzowanej skórki pomarańczowej, moreli bio, rodzynek, żurawiny i orzechów włoskich. Możecie użyć dowolnych bakalii. Istotne jest aby zgadzała się ich waga.











piątek, 23 grudnia 2016

Kruche babeczki z mincemaet

Tak na ostatni dzwonek, gdyby się okazało, że jednak macie ochotę na kruchą babeczkę z lekko kwaśnym mincemaet :)
Na znanym Wam  już,  moim ulubionym  kruchym cieście.





Składniki na kruche ciasto: 
  • 500 g mąki krupczatki 
  •   80 g  mąki ziemniaczanej 
  • 125 g cukru pudru 
  • 250 g zimnego masła 
  • 3 żółtka 
  • 2 łyżki gęstej śmietany 
  • 1  łyżeczka proszku do pieczenia 
  • sok z połowy pomarańczy 
  • opcjonalnie cukier waniliowy 
  • 600 mil  mincemaet * 


Wykonanie: 

Obie mąki przesiewamy i mieszamy, zimne masło kroimy na mniejsze kawałki. Siekamy nożem mąkę z masłem, staramy się  jak najdrobniej, dodajemy cukier puder i mieszamy. Możemy rozetrzeć grzbietem łyżki. Dodajemy żółtka, śmietanę, proszek do pieczenia i szybko wyrabiamy na gładką masę. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Schładzamy ok 30-60 min. 

Foremki do babeczek smarujemy masłem i posypujemy mąką. Ciasto rozwałkowujemy na grubość 3-4 mm (najlepiej zrobić to przez folię lub papier do pieczenia) i wykrawamy szklanką kółka i gwiazdki lub np. dzwoneczki.  W foremki lekko wciskamy ciasto. (Ja się przyznam, że dzielę ciasto na małe kawałki i wylepiam nim foremki.) Do  każdej  nałożyć czubatą łyżeczkę  mincemaet.

Piec ok 12-15 min w nagrzanym do 180 - 200 C piekarniku. Wystudzone oprószyć cukrem pudrem.

Nadzienia wystarcza na 26 średnich babeczek.





wtorek, 20 grudnia 2016

Śledź pod pierzynką z bitej śmietany

Proszę Państwa,  oto śledź.  Pod pierzynką.  Nie  żadne buraczki, marchewki czy jajka tylko właśnie bita śmietana.  Według aptekarskiej receptury mojej siostry ;) 


Składniki: 


  • 8 - 10 śledzi matiasów 
  • 500 mil śmietany kremówki 36 %
  • jedna duża cebula 
  • jedno duże jabłko 
  • sól 
  • 2 łyżki soku z cytryny 
  • 2 szklanki octu 
  • 1 szklanka wody 

Wykonanie: 


Śledzie myjemy. Do miski wlewamy wodę i ocet, wkładamy umyte śledzie i pozostawiamy na ok godzinę. W tym czasie obieramy cebulę i jabłko. Cebulę kroimy w bardzo cieniutkie piórka i przelewamy na sitku wrzącą wodą. Jabłka obieramy, kroimy w drobną kostkę. Mieszamy delikatnie z połową cytrynowego soku, dodajemy cebulę i odstawiamy. 

Zimną śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno, dodajemy szczyptę soli i sok cytryny aby ją lekko zakwasić. Do ubitej śmietany dodajemy pokrojoną cebulę i jabłko. Delikatnie mieszamy. 

Śledzie wymyjemy z zalewy i kroimy w równe kawałki. Układamy na półmisku. Na wierzch wykładamy delikatnie śmietanę. Posypujemy koperkiem lub szczypiorkiem. Wstawiamy na  ok. pół godziny do lodówki aby smaki " się przegryzły". 



I to jest moim zdaniem pierzynka ;)  Delikatna, zimowa i pyszna :) 






niedziela, 18 grudnia 2016

Ryba po grecku

Ryba po grecku chyba już na stałe zadomowiła się na Wigilijnym stole ;) W moim domu też. Świetnie smakuje na ciepło jak i na zimno nie tylko w tym świątecznym czasie. Z dodatkiem ciepłej bagietki będzie świetna na kolację. Jeśli macie robot z przystawką do tarcia jarzyn, przygotowanie zajmie wam dosłownie chwilę, jeśli nie,  to dwie ;)  




Składniki: 

  • 5 średnich marchwi
  • 2 pietruszki 
  • pół dużego selera 
  • dwie duże  cebule 
  • dwie łyżki cukru 
  • sól 
  • pieprz 
  • 2-3 liście laurowe 
  • 3-4 kulki ziela angielskiego
  • olej 
  • ok 800 g filetów białej ryby (np. dorsz, morszczuk lub mintaj) mrożonej lub świeżej 
  • ok 100 g koncentratu pomidorowego 

Wykonanie: 

Warzywa obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach. Cebule kroimy w piórka. W szerokim garnku rozgrzewamy 1-2 łyżki oleju. Na rozgrzanym oleju szklimy cebulę. Dodajemy starte warzywa sól, cukier, liść laurowy i ziele angielskie. Zalewamy wodą (ok. 3/4 szklanki) i gotujemy ok 20 min. Po tym czasie dodajemy koncentrat i jeszcze chwilę gotujemy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. 

W czasie kiedy warzywa się gotują przygotowujemy rybę. Zamrożoną rozmrażamy i osuszamy na papierowym ręczniku, kroimy na mniejsze kawałki,  solimy, lekko skrapiamy sokiem z cytryny. Obtaczamy w mące (ale nie jest to konieczne) i smażymy na rozgrzanym klarowanym maśle lub oleju na złoto. 

Na dnie  dowolnego   naczynia  (u mnie małe naczynia do zapiekania) układamy warstwę warzyw, na nim usmażoną  rybę,  którą przykrywamy cienką warstwą warzyw. Rybę można przygotować dzień wcześniej aby " smaki się przegryzły " i przechowywać w lodówce. 




Sposób podania jest dowolny. Możecie w dużym naczyniu albo jak ja wykorzystać małe naczynia lub obręcze do formowania potraw. Naczynie wykładamy folią spożywczą co ułatwi później wyjęcie ryby. 

Smacznego :) 

MINCEMEAT


Mincemaet to angielska mieszanka bakalii i owców, którą w okresie bożonarodzeniowym nadziewa się kruche babeczki lub tarty. Tradycyjnie przygotowywana z dodatkiem łoju, którego w tym przepisie nie ma.  Kiedy pierwszy raz zobaczyłam na Moich Wypiekach babeczki  z mincemaet wiedziałam, że obok sernika, na stałe zagoszczą  na moim świątecznym stole :) I tak własnie  jest . Robię od lat i zawsze cieszą się powodzeniem. Mincemaet nigdy nie jest takie samo,  raz wykorzystuję żurawinę innym razem porzeczki (które są tradycyjnym składnikiem) a nawet wiśnie. Dzięki temu, że owoce są kwaśne nadzienie nie jest zbyt słodkie, jeśli wolicie słodsze zwiększcie ilość cukru albo miodu. 



Składniki na około 600 ml:
  • 50 g ciemnego brązowego cukru
  • 60 ml wina ruby port (lub innego półsłodkiego lub słodkiego czerwonego wina)
  • 300 g żurawiny (świeżej lub mrożonej)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżeczka imbiru
  • pół łyżeczki zmielonych goździków
  • 75 g koryntek
  • 75 g rodzynek
  • 30 g suszonej żurawiny*
  • 15 g kandyzowanej skórki pomarańczowej 
  • 1 klementynka - otarta skórka i sok
  • 25 ml brandy (lub rumu)
  • kilka kropel ekstraktu z migdałów lub aromatu migdałowego 
  • pół łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1-2 łyżki miodu

W większym garnuszku wymieszać cukier i wino, aż do rozpuszczenia się cukru. Dodać świeżą żurawinę i wymieszać. Dodać cynamon, imbir, goździki, koryntki, rodzynki, suszoną żurawinę, skórkę pomarańczową, skórkę i sok z klementynki. Doprowadzić do wrzenia i gotować przez około 20 minut, lub dopóki owoce się nie rozpadną i nie wchłoną całego płynu. Zdjąć z palnika, lekko ochłodzić. Dodać brandy, ekstrakt z migdałów, wanilii i miód, wszystko dobrze wymieszać.

Przechowywać w słoiczku, w lodówce, do 2 tygodni. Można także zamrozić. 

*Jeśli użyjecie mrożonych wiśni,  możecie dodać zamiast suszonej żurawiny suszonych wiśni. 



Polecam :) 


poniedziałek, 14 listopada 2016

Piernik marchewkowy

Nie wydaje się Wam, że jednak ta zima przyszła za wcześnie ? Nie przepadam za zimą, dla mnie śnieg może być od 24 grudnia do 6 stycznia ale dziś tylko perspektywa odśnieżania samochodu powstrzymała mnie od puszczenia ulubionej zimowej piosenki " Na całej połaci śnieg " :) Ale nie powstrzymała od zrobienia marchewkowego piernikowego. I oto on. Wcale nie Łódzki, choć z regionu. Dokładnie z okolic  Dmosina i Głowna. Wpisany został na Listę Produktów Tradycyjnych w marcu 2008 r. Piernik jest wilgotny, aromatyczny i bardzo smaczny. Nie musicie czekać do Świąt aby się o tym przekonać. Na Święta można,  a nawet trzeba go powtórzyć :)




Składniki:

  • 2 szklanki * utartej marchwi ( ok 3 średnich marchewek) 
  • 2 szklanki mąki pszennej 
  • 1 szklanka drobnego cukru do wypieków 
  • 1 szklanka oleju 
  • 3 jajka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki przyprawy do piernika  
  • 2 łyżeczki kakao 
  • skórka otarta z jednej pomarańczy 
Wykonanie: 

Suche składniki ( mąkę, proszek do pieczenia, sodę i przyprawę do piernika)  przesiewamy do miski. Marchewkę obieramy i ucieramy na tarce o drobnych oczkach. Olej wlewamy do miski, dodajemy cukier i ubijamy lekko mikserem, dodajemy jajka i ubijamy przez kolejne 5 min.   Dodajemy utartą marchewkę i skórkę z pomarańczy (wcześniej wyszorowanej), na koniec dodajemy partiami mąkę z przyprawami. Można zmiksować albo tak jak ja wmieszać mąkę do ciasta łopatką. 

Formę keksówkę (25 x 10 cm) smarujemy masłem i oprószamy mąką. Przekładamy ciasto. Pieczemy w nagrzanym do 180 C piekarniku ok 60 min lub do tzw. suchego patyczka.  

Po wystudzeniu wyjmujemy z formy i polewamy polewą, możemy też oprószyć cukrem pudrem jak zrobiłam to ja. Minimalistycznie ;-) 

Polewa czekoladowa: 
  • 100 ml mleka 
  • 100 g gorzkiej czekolady 
  • 15 g cukru 
  • 15 g masła 
Posiekaną czekoladę zalać bardzo gorącym mlekiem, dodać cukier i masło. Delikatnie wymieszać do otrzymania gładkiej, błyszczącej polewy. Udekorować piernik. 

* szklanka ma pojemność 250 ml.









niedziela, 23 października 2016

Sałatka śledziowa

Od połowy października zaczyna się u mnie sezon na śledzie  i nieprzerwanie trwa do wiosny. Śledzie w occie, w oleju, w miodzie, śledzie z papryką, kozieradką i nasza ulubiona śledziowa sałatka.  Dziś skupimy się na sałatce. Prosta i szybka do wykonania, najsmaczniejsza jest następnego dnia kiedy smaki się " przegryzą ". Podstawą są dobre śledzie, najlepiej matjasy a jeśli nie macie, możecie użyć filetów w oleju a'la matjas, których używam najczęściej do przygotowania tej sałatki. Wtedy delikatnie je osączamy, z nadmiaru oleju, na papierowym ręczniku.



Składniki: 

  • 450 g filetów śledziowych a'la matjas
  • 3 średnie ziemniaki w mundurkach 
  • 4-5 średnich konserwowych ogórków 
  • 2 średnie czerwone cebule 
  • 2 łyżki majonezu 
  • 1 łyżka jogurtu naturalnego lub śmietany 
  • pieprz






Wykonanie: 


Ziemniaki myjemy  i gotujemy w mundurkach. Śledzie osączany z nadmiaru oleju na papierowym ręczniku. Wystudzone ziemniaki, ogórki, cebulę i śledzie kroimy w kostkę. Doprawiamy świeżo mielonym pieprzem. Majonez mieszamy z jogurtem i polewamy przygotowaną sałatkę. Mieszamy. Odstawiamy do lodówki aby smaki się przegryzły. Przed podaniem sprawdzamy czy jest dostatecznie słona, możemy ją wtedy delikatnie dosolić. Posypujemy szczypiorkiem, podajemy z dobrym pieczywem i ... no właśnie, blog nie jest tylko dla dorosłych ale nie mogę się oprzeć  pokusie i nie zacytować jednego z moich ulubionych pisarzy ... 

" – To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
   – Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus. " 


Smacznego :)