niedziela, 20 grudnia 2020

Sernik ze słonym karmelem

Lubicie sernik ? Ja bardzo ale kiedy czytam 8 jaj, piana z białek, masło itd to myślę sobie ile to pracy i jak on potem spektakularnie opadnie.  Mój sernik jest nieskomplikowany, prosty i szybki. I co najważniejsze, nie opada i jest równy. Czyli w sam raz na Święta kiedy mamy tyle innych rzeczy do zrobienia. Oczywiście słony karmel nie jest żadnym odkryciem ale jest wisienką na torcie tego prostego ciasta. 



Składniki: 

(tortownica 18 cm) 


Składniki na spód: 

  • 150 g ciastek zbożowych pełnoziarnistych 
  •   60 g miękkiego  masła orzechowego 

Ciastka i masło wkładamy do malaksera i miksujemy do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Dno tortownicy wykładamy papierem, masę przekładamy na papier i wyrównujemy. odkładamy do lodówki na czas przygotowania masy serowej. 

 Masa serowa: 

  • 400 g sera białego ( użyłam Mój ulubiony) 
  • 250 g mascarpone 
  • 200 g jogurtu typu greckiego 
  • 3 jajka 
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej 
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii 
  • 1/2 szklanki drobnego cukru 
Wykonanie: 

Wszystkie składniki wkładamy do misy miksera i miksujemy do uzyskania gładkiej masy. Nie miksujemy zbyt długo, długie miksowanie sprawi, że sernik będzie napowietrzony a po upieczeniu opadnie. Masę serową wykładamy na  zimny spód ciasteczkowy i  wyrównujemy. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 160 C. Pieczemy pod przykryciem z foli aluminiowej ok godziny. Upieczony sernik po dotknięciu musi być na środku sprężysty i jędrny. Studzimy w uchylonym piekarniku. 

Wszystkie składniki na masę serową powinny mieć temperaturę pokojową. 

Sos karmelowy:
  • 1/2 szklanki cukru
  • 2 łyżki wody
  • 4 łyżki śmietany kremówki 30% lub 36%
  • 1 łyżka masła
  • duża szczypta soli
Do rondla wsypujemy cukier i wlewamy wodę. Gotujemy na małym ogniu do czasu aż cukier  się całkowicie rozpuści. Po około 5 minutach, syrop zacznie zmieniać kolor na lekko złoty, aby na koniec przybrać barwę  bursztynowozłotą. Pod żadnym pozorem nie mieszamy w tym czasie cukru. 

Po tym czasie zdejmujemy  garnek z ognia i ostrożnie wlewamy kremówkę (masa zacznie się mocno pienić). następnie dodajemy  masło i sól. Wymieszamy i odstawiamy aby sos wystygł i lekko zgęstniał. 




Schłodzony sernik dekorujemy karmelowym sosem. 




poniedziałek, 30 marca 2020

Sernik na zimno z porzeczkami i słoną kruszonką

Bardzo posłuchałam się mistrza Yotam Ottolenghi i zrobiłam przegląd lodówki i kuchennych szafek. Ponieważ nie miałam wiśni do garnka powędrowały porzeczki a  fetę zastąpiłam mascarpone. Tak to dowolnie zinterpretowałam przepis na Sernik z wiśniami i słoną kruszonką. Ale zmiany wcale nie zaszkodziły temu prostemu i wspaniałemu deserowi. Zerknijcie do kuchennych szafek, na pewno jest w nich wiele produktów a w zamrażarkach pozostały jakieś owoce z lata, które i tak trzeba wkrótce wykorzystać. 

Deser z książki " Prosto " zachwycił mnie od pierwszego przeczytania, a kiedy już połączyłam wszystkie składniki okazał się doskonały. Słodki cytrynowy ser, kwaśna porzeczka z nutą anyżu i chrupiące migdały. Polecam na świąteczny stół, minimum wysiłku a na pewno zachwyci gości.


Składniki: 


Masa serowa:

  • 250 g białego tłustego twarogu 
  • 150 g mascarpone 
  • 130 ml śmietany 36 % 
  • skórka otarta z 1 cytryny 
  • 40 g drobnego cukru do wypieków 
Słona kruszonka: 
  • 30 g zimnego masła 
  • 100 g obranych ze skórki  orzechów włoskich ( użyłam migdałów) 
  • 25 g cukru 
  • 80 g mielonych migdałów ( gruba mąka migdałowa) 
  • 1 łyżeczka czarnego lub białego sezamu 
  • 1/8 łyżeczki soli 
Sos porzeczkowy: 
  • 600 g czerwonych porzeczek 
  • 90 g cukru 
  • 4 gwiazdki anyżu ( można pominąć) 
  • skórka z 1 pomarańczy - 4 paski 

Wykonanie: 


Twaróg miksujemy z cukrem do uzyskania gładkiej masy, przekładamy do miski i dodajemy mascarpone i skórkę otartą z cytryny.  Wszystkie składniki  mieszamy, następnie oddajemy zimną śmietanę i ubijamy do uzyskania sztywnej puszystej masy. Miskę przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki.

Do miski wkładamy posiekane grubo orzechy lub migdały. Konieczne jest obranie orzechów lub migdałów ze skórki * . Dodajmy cukier, mielone migdały i masło. Palcami ucieramy do czasu kiedy zacznie przypominać tartą bułkę. Dodajemy sezam i sól. Mieszamy. Piekarnik nagrzewamy do 180 C z termoobiegiem. Na blachę wykładamy papier do pieczenia a następnie rozsypujemy równo kruszonkę. Pieczemy ok 12 min do ze złocenia. Studzimy.

Do średniego rondla wkładamy porzeczki, cukier, anyż i skórkę pomarańczy. Gotujemy na średnim ogniu ok 10-15 min aż sos będzie gęsty. Studzimy do temperatury pokojowej, wyjmujemy anyż i skórkę pomarańczy. Sos przecieramy przez sitko aby oddzielić od niego pestki. Jeśli komuś nie przeszkadzają można pominąć ten etap. 

Do pucharków lub miseczek  nakładamy po dużej łyżce sernika, posypujemy kruszonką, polewamy sosem i znów posypujemy kruszonką. Podajemy.



Jak obrać ze skórki orzechy?  Jeśli orzechy mają twardą łupinę, należy najpierw zdjąć łupinę przy pomocy " dziadka do orzechów" Pozbawione łupin orzechy nadal mają brązową skórkę, którą trzeba zdjąć. W tym celu rozgrzewamy piekarnik do ok 150 C, orzechy wysypujemy na wyłożoną papierem do pieczenia blachę i pieczemy ok 10 min. Po tym czasie przesypujemy je do bawełnianej ściereczki ( może być gaza ) i oczyszczamy z łupin. Zapewniam Was, że będą czyste i złociste.

Jak obrać ze skóry migdały? Migdały wkładamy do miski, zalewamy wrzątkiem na ok 15-20 min. Po tym czasie odcedzamy, przelewamy zimną wodą i obieramy ze skórki  naciskając na węższą stronę migdała. Migdał bardzo łatwo wysuwa się ze skórki.





niedziela, 19 stycznia 2020

Faworki z mascarpone

Faworki z mascarpone to dość popularny przepis w Internecie. Klasyczne zawsze się w karnawale pojawiają w mojej kuchni jako alternatywa dla ukochanych przez rodzinę pączków. Z dzieciństwa pamiętam faworki, które robiła mama koleżanki. W lutym wypadały jej urodziny, nie było tortu ale zawsze były faworki. Przepyszne faworki. Kiedy się natknęłam na ten przepis postanowiłam wypróbować. Faworki te mają jedną zaletę, nie trzeba wybijać ciasta. Sprawdźcie, być może to są właśnie Wasze faworki ? :) 



Ciasto: 


  • 6 żółtek 
  • 350 g mąki pszennej 
  • 1 łyżka wódki lub octu spirytusowego 
  • łyżka cukru pudru z dodatkiem wanilii 
  • 250 g serka mascarpone 
  • ok 1 litra oleju lub smalcu 
  • 2-3 łyżki cukru pudru do posypania 

Wykonanie:


Żółtka oddzielamy od białek (możemy je zamrozić). Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy żółtka, alkohol lub ocet, cukier  i serek mascarpone. Ciasto wyrabiamy do czasu  aż będzie elastyczne, ja używam miksera i mieszadła " hak ". Tak przygotowane  ciasto rozwałkowujemy na cienki placek. Boki składamy do środka, jak kopertę i znów wałkujemy. Czynność tę powtarzamy ok 10 razy. Następnie ciasto  wkładamy na ok godzinę do lodówki aby odpoczęło. Po tym czasie dzielimy ja na 4 części.* Rozwałkowujemy na bardzo cienki placek. Przy pomocy noża lub radełka do ciasta wykrwawmy romby. Po środku każdego robimy nacięcie. Jeden  koniec przekładamy przez otwór. Tak przygotowane faworki odkładamy na stolnicę. 
Tłuszcz rozgrzewamy do temperatury ok 170-175 C i smażymy z obu stron na złoty kolor. Odsączamy na papierowym ręczniku. Oprószamy cukrem pudrem. Smacznego :-) 


* Ciasto na faworki warto przechowywać w lodówce i przygotować partiami, tak je też  smażyć, wydłuży to czas pieczenia ale są wtedy bardziej delikatne. 

Przepis ze zmianami pochodzi z bloga Zjem to. 


niedziela, 1 grudnia 2019

Pierniczki

Odliczamy dni do Świąt. Trudno mi się w tym czasie oprzeć zapachowi cytrusów i korzennych przypraw. Mój dom pachnie mandarynkami, cynamonem, goździkami i kardamonem. Do herbaty obowiązkowo wkładamy imbir, cytrynę i miód. Grudzień pełen jest światełek i zapachu piernika. Dziś na blogu przepis na pierniczki, po które na pewno chętnie będziecie sięgać jeszcze przed świętami. 



Składniki na około 100 sztuk: 
  • 550 g mąki pszennej 
  • 300 g miodu * 
  • 100 g cukru pudru 
  • 120 g masła 
  • 1 jajko 
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej 
  • 30-40 g przyprawy do piernika (ilość zależy od tego, czy używacie domowej przyprawy czy gotowej) 
  • 1 łyżeczka kakao (opcjonalnie) 

Wykonanie: 


Do garnka wkładamy miód i masło. Rozpuszczamy na niewielkim ogniu, następnie odstawiamy do wystudzenia.  W tym czasie do misy miksera wsypujemy mąkę, cukier, sodę oraz przyprawę do piernika. Dodajemy jajko i wystudzony miód z masłem. Miksujemy.  Jeśli ciasto będzie zbyt miękkie wstawiamy  na lodówki na około pół godziny. Ciasto w tym czasie stężeje i będzie się lepiej wałkować. Ciasto rozwałkowujemy na 2-3 mm. Wycinamy  dowolne kształty, układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy ok 8-10 minut w temperaturze ok 180 C.* 
Po wystudzeniu pierniczki twardnieją, ale włożone do szczelnej puszki zmiękną. Można przyspieszyć ten proces i pozostawić je w wilgotnym pomieszczeniu lub włożyć skórkę od jabłka do puszki. Należy pamiętać o tym aby co trzy dni skórkę wymienić :-) Pierniczki można udekorować lukrem lub czekoladą ale lepiej zrobić to tuż przed świętami. 









* Użyłam miodu lipowego,  pierniczki  piekłam  w temperaturze 170 C, niestety w 180 C się paliły. 

Przepis pochodzi z bloga Moje Wypieki. 

środa, 17 kwietnia 2019

Migdałowe babeczki czekoladowe

To moje kolejne podejście do książki " Słodko" której twórcami  są  Ottolenghi Yotam i Goh Helen. Pierwsze zakończyło się kompletnym fiaskiem ale tym razem był pełen sukces. Babeczki są pyszne, wilgotne, lekkie i mega czekoladowe. I do tego pięknie się prezentują. Polecam nie tylko do Wielkanocnego  koszyczka.
Porcja na ok 24 babeczki z kominkiem. 



Składniki: 

  • 160 g masła pokrojonego w kostkę
  • 200 g gorzkiej czekolady (70 % miazgi kakaowej), posiekanej 
  • 160 g drobnego cukru do wypieków
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej zmieszanej z 1 łyżeczka wrzątku
  • 25 ml amaretto 
  • 160 g mielonych migdalow (użyłam BackMit Tarte migdały 200 g z Tesco ) 
  • 5 dużych jaj
  • 1/4 łyżeczka soli 

Wykonanie:

Do miski włożyć czekoladę i masło. Do garnka wlać wodę, miskę z masłem i czekolada postawić na garnku tak aby nie dotykały wody. Gdy masło i czekolada się stopią zdjąć miskę z garnka. Dodać połowę cukru, kawę, likier, migdały  i żółtka. Wymieszać i odstawić na bok. 

Białka umieść w misie miksera, dodając stopniowo cukier ubić aż piana będzie sztywna i błyszcząca. Wymieszać delikatnie do czekoladowej masy i odstawić na godzinę, by ciasto odpoczelo. 

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni Celsjusza. Foremki wysmarowac roztopionym masłem i napełnić  ciastem  do 3/4 wysokości. Najlepiej zrobić to rękawem cukierniczym. Piec 20-25 minut do tzw. suchego patyczka.



Ganache czekoladowe

  • 85  gorzkiej czekolady
  • 35  g drobnego cukru do wypieków
  • 60 ml śmietany kremówki 36 %
  • 1 łyżeczka syropu glukozowego

Śmietanę wlać do garnuszka,  dodać cukier i  syrop, zagotować. Do wrzącej śmietany dodać połamaną czekolade i odstawić na dwie, trzy minuty. Wymieszać. Oblać polewą babeczki. 


Babeczki można polukrować lukrem lub posypać cukrem pudrem.

niedziela, 10 marca 2019

Drożdżówka pomarańczowa

Najlepsze drożdżowe cisto ever i do tego bardzo proste do zrobienia. Bazą jest znana Wam już babka Wielkanocna z szafranem. Pominęłam szafran i rodzynki, dodałam kruszonkę i zapakowałam wszytsko w dwie keksówki. Zniknęło tak samo błyskawicznie, jak błyskawicznie je zrobiłam. Zrobi je naprawdę każdy, nie może się nie udać :-) 




Składniki:
  • 500 g mąki 
  • 3 jajka 
  • 50 g świeżych drożdży 
  • 1 szklanka ciepłego mleka 
  • 1 szklanka cukru
  • 25 gram cukru z wanilią  (opcjonalnie) 
  • 125 g masła (roztopionego) 
  • 1/4 łyżeczki soli
  • olejek pomarańczowy 
  • 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej 
Wykonanie: 

Pierwszy dzień wieczorem : 

Do misy miksera wlać podgrzane mleko, dodać drożdże i wymieszać aby nie było grudek, następnie dodać cukier, sól,  rozpuszczone masło i rozkłócone jajka. Wszytko wymieszać, przykryć ściereczką  i odstawić w ciepłe miejsce na 12 godzin. 

Dzień drugi rano: 

Do przygotowanego poprzednie dnia zaczynu dodać mąkę, skórkę kandyzowaną i olejek pomarańczowy.  Dokładnie wyrobić  i odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia na ok 30 - 40 minut. 

Po tym czasie ciasto przekładamy do 2 foremek wyłożonych papierem i wysmarowanych  dokładnie masłem. Ciasto będzie wydawać się dość rzadkie ale takie ma być, jest po prostu bardzo delikatne. Odstawiamy na kolejne pół godziny aby wyrosło. Formy napełniamy do 1/2 ich wysokości. Wrośnięte ciasto smarujemy jajkiem i posypujemy kruszonką. 

Kruszonka: 
  • 150 g mąki pszennej 
  • 100 g masła ( miękkiego) 
  • 75 g cukru 
  • 1 łyżka cukru z wanilią lub opakowanie cukru wanilinowego
W miseczce mieszamy mąkę z masłem, dodajemy cukier. Rozcieramy palcami na kruszonkę. Jeśli będzie zbyt wilgotna dodajmy odrobinę mąki. 

Dodatkowo:  
Jedno żółtko  do posmarowania ciasta 

Piekarnik nagrzewamy do 170 C. Pieczemy około 30 - 35 minut  do tzw. suchego patyczka. 





poniedziałek, 25 lutego 2019

Pączki z olejem

I oto mamy kolejne pączki w Qchni Osobistej, przepis pochodzi od zaprzyjaźnionych Sióstr Urszulanek i  wart jest uwagi z tego względu, że dodajmy do nich olej. Początkowo  nie byłam do nich przekonana ale po namyśle postanowiłam podzielić się przepisem,  jest on mało skomplikowany a pączki są lekkie i puszyste. 




Składniki:
  • 1 kg mąki pszennej 
  • 100 g drożdży
  • 500 ml letniego mleka 
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 10 żółtek 
  • 1 całe jajko 
  • 1 łyżeczka masła 
  • 5 łyżek oleju 
  • 1 łyżka spirytusu 

Wykonanie: 

Przygotowanie pączków zaczynamy od przygotowania rozczynu.  Do miski wsypujemy mąkę, dodajemy żółtka, jajko, letnie mleko, rozpuszczone masło,  olej oraz spirytus. Masło możecie rozpuścić w mleku. Na koniec dodajemy przygotowany rozczyn. Wyrabiamy aż ciasto będzie elastyczne.  Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepła miejsce na około 1,5 godziny. 

Po tym czasie formujemy niezbyt duże pączki. Możemy je w tym momencie nadziewać konfiturą lub po upieczeniu. Jeśli zdecydujemy się na nadziewanie teraz, pączek lekko rozpłaszczamy, nakładamy łyżeczkę konfitury i formujemy kulkę, którą odkładamy na posypaną mąką ściereczkę. Jeśli pączki nadziewamy po upieczeniu, teraz formujemy zgrabne kulki (ok. 50 g każda) i odkładamy na około 30 minut do wyrośnięcia. Miejsce musi być ciepłe. W trakcie robienia pączków ciasto bardzo się klei do rąk, warto dłonie posmarować olejem. 

W szerokim garnku rozgrzewamy olej do temperatury 175 stopni C. Pączki pieczemy z każdej strony na ciemno złoty kolor. Po upieczeniu jeszcze ciepłe nadziewamy konfiturą różaną i lukrujemy, posypujemy skórką pomarańczową.

Lukier: 

  • 1 szklanka cukru pudru 
  • 1-2 łyżki soku z cytryny 
  • 1 łyżka wody 
Cukier wsypujemy do miski, dodajemy sok i wodę, jeśli cukier jest zbyt gęsty dodajemy soku, jeśli zbyt rzadki cukru pudru.




środa, 20 lutego 2019

Tort bezowo-kawowy

W Qchni  staram się nie marnować produktów, po pączkach zostało mi 8 białek trzeba było je jakoś spożytkować ;-) Białka można mrozić, ale ja wolę tego jednak unikać, dlatego szukam pomysłów na ich wykorzystanie. Tort bezowy z kawowym krem już kiedyś robiłam, wyglądał  wtedy jak wyrośnięty ptyś, choć w smaku był rewelacyjny. Zasugerowałam się temperaturą pieczenia z przepisu, a każdy piekarnik jest inny. Pamiętajcie o tym i najlepiej zapoznajcie się z instrukcją jego obsługi. Producent podaje zawsze temperaturę pieczenia, w moim bezę piecze się w 120 C. Tort bezowo-kawowy to tort dla wielbicieli słodkiej bezy i kawy,  jej smak nie dominuje. Mim zdaniem połączenie doskonałe :-) 



Składniki: 

  • 6 białek 
  • 250 g drobnego cukru do wypieków 
  • 1 łyżka skrobi ziemniaczanej 
  • 1 łyżeczka octu winnego lub soku z cytryny 
  • szczypta soli 
Do misy miksera wlewamy białka, dodajmy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę. Następnie łyżka po łyżce dodajemy cukier. Ważne aby cukier dodawać stopniowo. Do ubitej piany dodajemy ocet lub sok z cytryny, na koniec dodajemy skrobię. Należy ją delikatnie wmieszać do bezy. 

Na papierze rysujemy 3 koła o średnicy 20 cm. Można odrysować talerz np. Wykładamy pianę równo na odrysowane koła i pieczemy 1 godzinę w temperaturze 140 C. (Ja piekłam w 120 C) Pamiętajcie o sprawdzeniu w jakiej temperaturze należy piec bezę w Waszym piekarniku.  Upieczone bezowe blaty zostawiamy na wystudzenia na kilka godzin albo na cała noc. 

Składniki na krem kawowy: 
  • 250 g mascarpone 
  • 250 ml śmietany 30 % lub 36 % 
  • 2 łyżki cukru pudru 
  • 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej 
  • 1 łyżka gorącej wody 

Do misy miksera wkładamy zimne mascarpone, dodajemy schłodzoną śmietanę, cukier puder i rozpuszczoną, wystudzoną kawę. Ubijamy wszystkie składniki do uzyskania gęstego kremu. krem dzielimy na dwie części, przekładamy nim blaty bezowe. Tort jest gotowy od razu do podania.  Przechowywać w lodówce. 

Dodatkowo sezonowe owoce ( maliny, jeżyny, porzeczki ). 



Przepis który prezentuję pochodzi z bloga Moje Wypieki.

niedziela, 17 lutego 2019

Pączki Iwaszkiewiczów

Lubię pączki ale najbardziej te domowe, które upiekę sama albo zrobi je mama. Na blogu jest już jeden przepis na pączki, dziś przepis z książki " Kuchnia Iwaszkiewiczów " do którego niewątpliwie będę wracać bo pączki są pyszne. Książkę kupiłam już jakiś czas temu ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby je zrobić. Przepis nie jest prosty, mimo to warto je zrobić :-) 



Składniki: 

  • 600 g mąki pszennej 
  • 30 g świeżych drożdży
  • 130 g masła 
  • 70 g drobnego cukru do wypieków 
  • 8 żółtek 
  • 2 całe jajka 
  • 1 szklanka mleka 
  • 7 gorzkich migdałów  
  • skórka otarta z jednej cytryny 
  • 50 ml czystej wódki lub rumu 
  • konfitura z róży (użyłam konfitury wiśniowej) 
  • tłuszcz do smażenia ( smalec/olej) 
  • dwa ziemniaki ( pominęłam) 

Wykonanie: 

Przygotowanie pączków zaczynamy od przygotowania rozczynu.  Migdały obieramy ze skórki, siekamy a następnie ucieramy w moździerzu. Można potem przesiać przez sitko aby mąka była drobniejsza. W czasie kiedy rozczyn rośnie, do miski wkładamy żółtka, dwa całe jajka oraz cukier. Masę ubijamy do białości. Masło rozpuszczamy w garnku, uważamy aby nie przypalić. Mleko lekko podgrzewamy. Możemy masło i mleko podgrzać w tym samym garnuszku.   Do miski wsypujemy mąkę pszenną, mąkę z migdałów, dodajemy otartą skórkę z cytryny, alkohol, letnie mleko, rozpuszczone masło oraz rozczyn. Wyrabiamy aż ciasto będzie elastyczne. Jest dość rzadkie po wyrobieniu.  Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepła miejsce na około 1,5 godziny. 

Po tym czasie formujemy niezbyt duże pączki. Możemy je w tym momencie nadziewać konfiturą lub po upieczeniu. Jeśli zdecydujemy się na nadziewanie teraz, pączek lekko rozpłaszczamy, nakładamy łyżeczkę konfitury i formujemy kulkę, którą odkładamy na posypaną mąką ściereczkę. Jeśli pączki nadziewamy po upieczeniu, teraz formujemy zgrabne kulki (ok. 50 g każda) i odkładamy na około 30 minut do wyrośnięcia. Miejsce musi być ciepłe. W trakcie robienia pączków ciasto bardzo się klei do rąk, warto dłonie posmarować olejem. 

W szerokim garnku rozgrzewamy olej do temperatury 175 stopni C. Autorka podaje w książce przepis na obniżenie temperatury tłuszczu - dodaje do smażenia surowego ziemniaka. Ja nie dodałam, użyłam termometru cukierniczego.  Pączki pieczemy z każdej strony na ciemno złoty kolor. Po upieczeniu jeszcze ciepłe nadziewamy konfiturą różaną. Posypujemy cukrem pudrem. 



Dobrze wyrośnięte pączki, po upieczeniu mają jasną obwódkę.



Przepis pochodzi z książki Marii Iwaszkiewicz " Kuchnia Iwaszkiewiczów ". 

Jak zrobić rozczyn ze świeżych drożdży ?

Piekłam dziś pączki,  pączki znakomite, w przepisie autorka napisała: zrobić rozczyn, 2-3 łyżki mąki, 2 łyżki cukru mleko i drożdże ...ile mleka ? Całą szklankę jaka jest w przepisie ?  Trochę mnie to zirytowało, bo po raz kolejny ktoś piszę tak jakby każdy wiedział od urodzenia jak ten rozczyn zrobić. Zatem dla tych, którzy nie wiedzą,  poniżej przepis jak zrobić rozczyn ze świeżych drożdży. 




Składniki: 
  • 25 g świeżych drożdży 
  • 1/4 szklanki letniego mleka 
  • 3 łyżki mąki 
  • 2 łyżki cukru 

Wykonanie: 

Do wysokiego naczynia wlewamy ciepłe mleko ( nie gorące) dodajemy rozkruszone drożdże, mąkę i cukier. Mieszamy dokładnie aby nie było grudek. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok 20-30 minut do wyrośnięcia. 

Pamiętajmy o tym, że w każdym przepisie jest inna ilość drożdży,  podane powyżej proporcje są orientacyjne. jeśli zwiększymy ilość drożdży należy też zwiększyć ilość pozostałych składników. Rozczyn robimy zawsze odejmując podane ilości ze składników jakie są w przepisie. Np. w przepisie   mamy 500 g maki, to odejmujemy z niej 3 łyżki na rozczyn. 



Wyrośnięty rozczyn możemy dodać do naszego ciasta :-) 

niedziela, 25 listopada 2018

Duńskie bułeczki z marchwią i słonecznikiem - Gulerodsboller

Dziś w Qchni wracamy do skandynawskich przepisów. Jak ostatnio zauważyła moja znajoma zapotrzebowanie na gluten o tej porze roku wzrasta, zatem wybór nie był specjalnie trudny i postawiłam na duńskie bułeczki z marchwią i słonecznikiem. I był to bardzo dobry wybór.  Bułeczki nie są skomplikowane, miękkie, smaczne i do tego następnego dnia też z przyjemnością się po nie sięga. Nie czuć też w nich drożdży, a marchew sprawia, że bułeczki są wilgotne i delikatnie pomarańczowe.  Polecam :-) 



Składniki na 24 bułeczki: 
  • 1 kg  mąki  pszennej uniwersalnej*
  • 50 g świeżych drożdży lub 25 g drożdży suszonych** 
  • 80 g ziaren słonecznika 
  • 250 g marchwi (utartej na drobnych oczkach) 
  • 550 ml letniej wody 
  • 2 łyżki oleju 
  • 2 łyżeczki cukru 
  • 2 łyżeczki soli 
  • 1 żółtko 
  • ziarna słonecznika do dekoracji 

Wykonanie: 

Marchew obieramy i ucieramy na drobnych oczkach. Do miski wsypujemy przesianą mąkę, suszone drożdże ( jeśli używamy świeżych musimy zrobić najpierw rozczyn), ziarna słonecznika, sól i cukier. Dodajemy letnią wodę i olej, na koniec dodajemy marchew. Wszytko wyrabiamy na gładką masę ( najlepiej mikserem z hakiem do wyrabiania chleba).  Tak przygotowane ciasto przekładamy do miski, nakrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około godzinę.
Po godzinie  ciasto dzielimy na 24 części i formujemy okrągłe bułeczki. Bułeczki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy do wyrośnięcia na około pół godziny. Po tym czasie smarujemy rozmąconym żółtkiem i posypujemy ziarnami słonecznika.
Pieczemy około 20 min w 210 C.




Uwagi: 

Bułeczki zrobiłam z połowy porcji. 
* użyłam 400 g mąki pszennej tortowej oraz 100 g mąki pszennej pełnoziarnistej, nie wiem co autor miał na myśli pisząc "mąka uniwersalna " na blogu Moje Wypieki jest podobny przepis i tam jest użyta mąka chlebowa pszenna ale ja nie miałam, stąd takie proporcje. 
** użyłam 14 g drożdży suszonych


Korzystałam z bloga Nordic Food & Living

Przepis bierze udział w akcji  Kuchnia Skandynawska 2018

Kuchnia skandynawska 2018

poniedziałek, 12 listopada 2018

Konfitura z czerwonej cebuli

Podobno do trzech razy sztuka, w przypadku mojej konfitury do siedmiu ;-) Próbuję ja zrobić od 5  tygodni, bo podana do sera w jednej z łódzkich restauracji podbiła moje serce i podniebienie. Wypróbowałam wiele przepisów ale żaden mnie nie zachwycił. Mój  jest wypadową kilku z nich, a natchnieniem był ten.  Efekt jak najbardziej mnie zadawała a i konsumenci orzekli, że bardzo smaczna. Zatem dzielę się Wami przepisem i szczerze zachęcam do zrobienia bo warto :-) 



Składniki: 
  • 500 g obranej czerwonej cebuli 
  • 4 łyki czerwonego wytrawnego wina 
  • 4 łyżki octu winnego 
  • 3 łyżki czerwonego octu balsamicznego 
  • sok z jednej cytryny 
  • 6 łyżek brązowego cukru 
  • 1/2 łyżeczki granulowanego czosnku 
  • 2-3 liście laurowe 
  • sól 
  • pieprz 
Wykonanie: 

Cebulę obieramy i kroimy w cieniutkie piórka. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej, wkładamy cebulę i smażmy około 10 min. Nie może się przypalić. Następnie dodajemy czerwone wino, ocet winny, czosnek i liście laurowe. Dodajemy cukier i gotujemy na małym gazie około pół godziny. Dodajmy ocet balsamiczny i gotujemy aż płyn odparuje a konfitura będzie błyszcza i gęsta. Doprawiamy solą i pieprzem. Wyjmujemy liście laurowe. Gorącą przekładamy do słoików. Z podanej porcji wychodzi ok 200 ml konfitury. 





Zupa dyniowa

Nie wiem czy jestem wielką fanką dyni ale kiedy przychodzi sezon trudno mi się oprzeć temu pomarańczowemu cudu w zielonej skórce, bo moją ulubioną dynią jest dynia muszkatołowa.  Nie nadaje się na puree np ale sprawdza się świetnie w zupie. I tak oto kupiony w tygodniu kawałek powędrował do garnka wraz z gruszką i listkami pięknej szałwii, która do dyni idealnie pasuje. Przynajmniej mnie ;-) 



Składniki: 
  • 1 kg dyni ( u mnie muszkatołowa) 
  • 1 średnia cebula 
  • 2-3 ząbki czosnku 
  • 1 gruszka konferencja 
  • dwie gałązki świeżej szałwii 
  • 3 łyżki oleju rzepakowego 
  • 1/2 litra wywaru z kurczaka lub warzywnego ( u mnie warzywny) 
  • 2-3 łyżki śmietany do zup 
  • 2-3 łyżki octu winnego 
  • sól 
  • pieprz
  • grzanki czosnkowe lub uprażone pestki dyni do posypania ( opcjonalnie) 
Wykonanie: 

Dynie obieramy ze skóry i  kroimy w kostkę, cebulę kroimy w piórka, czosnek w plasterki. Z gruszki wykrawamy gniazda nasienne i też kroimy w kostkę. Nie ma potrzeby obierania jej ze skórki.  W garnku rozgrzewamy olej, wkładamy cebulę i czosnek i lekko przesmażamy, dodajmy dynię, gruszkę i liście szałwii. Smażymy ok 10 minut na średnim ogniu. Zalewamy bulionem i gotujemy do miękkości. 

Kiedy dynia zaczyna się rozpadać, wyjmujemy z garnka szałwię, dodajemy śmietanę i miksujemy na gładki krem. Doprawiamy zupę octem i solą. Podajmy z czosnkowymi grzankami lub uprażonymi pestkami dyni. 


Smacznego :-)



sobota, 3 listopada 2018

Tarta z jabłkami i bezą

Jesień to niewątpliwie czas ciepłych swetrów, cynamonu,  pieczonych jabłek, szarlotek, jabłeczników i kruchych tart. I dziś na blogu tarta z jabłkami i bezą. Pyszna, delikatna, krucha, rozpływająca się w ustach ... w sam raz na weekend, do herbaty z rumem albo gorącej kawy.




Składniki: 

Kruche ciasto: 

  • 160 g maki krupczatki 
  • 25 g mąki ziemniaczanej 
  • 80 g zimnego masła 
  • 40 g cukru pudru 
  • 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub cukier wanilinowy 
  • 1 żółtko 
  • 1/3 łyżki kwaśnej śmietany 
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia  
Obie mąki przesiewamy i mieszamy, zimne masło kroimy na mniejsze kawałki. Siekamy nożem mąkę z masłem, staramy się  jak najdrobniej, dodajemy cukier puder i mieszamy. Możemy rozetrzeć grzbietem łyżki. Dodajemy żółtka, śmietanę, proszek do pieczenia i szybko wyrabiamy na gładką masę. Możemy też wyrobić ciasto w melakserze. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki. Schładzamy ok 30-60 min. Po tym czasie ciasto rozwałkowujemy na grubość 0,5 cm i wykładamy nim formę do tarty. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 160 C. Do nagranego piekarnika wkładamy ciasto i podpiekamy aż będzie złote. Wystudzone lekko posypujmy tartą bułką. 

Nadzienie jabłkowe: 
  • 1 kg jabłek (szara reneta lub antonówka) 
  • 1 łyżka cukru 
  • 1 łyżeczka cejlońskiego cynamonu 
  • skórka otarta z 1 pomarańczy 
  • sok z 1 pomarańczy 
  • sok z 1 cytryny 
Jabłka obieramy, kroimy w cienkie plastry (ja używam tarki) mieszamy z cukrem i cynamonem, wkładamy do garnka. Dodajmy skórkę otartą z pomarańczy oraz sok a następnie sok z cytryny. Całość dusimy  na małym ogniu ok 10 minut. 

Beza: 

  • 3 białka 
  • 150 g drobnego cukru do wypieków 
  • 3/4 łyżeczki skrobi ziemniaczanej 

Wszystkie składniki na bezę powinny mieć temperaturę pokojową.

Białka umieszczamy w misie miksera i zaczynamy ubijanie. Kiedy białka się lekko spienią dodajemy szczyptę soli i ubijamy dalej. Kiedy piana będzie sztywna dodajemy cukier, łyżka po łyżce, powoli, ubijając po każdym dodaniu. Piana musi być gęsta i błyszcząca. Na koniec dodajemy przesianą mąkę i delikatnie mieszamy szpatułką. 

Na podpieczony spód wykładamy przygotowane jabłka. Wyrównujemy. Na jabłka  wykładamy pianę. Tak przygotowaną tartę umieszczamy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku i natychmiast obniżamy temperaturę do 120 stopni * (termoobieg). Pieczemy ok godziny do momentu kiedy wierzch bezy będzie chrupiący. Studzimy w uchylonym piekarniku. 


Smacznego :-)

piątek, 21 września 2018

Śliwka w czekoladzie

To drugie podejście do śliwkowej nutelli albo czekośliwki jak mówią inni. Przepis dostałam od zachwyconej koleżanki. Zrobiłam i stwierdziłam, że  jest to nieciekawa,  mdła papka i nie ma się czym zachwycać.  Jakby było mało, spaliłam przy tym blender. To mnie w ogóle zniechęciło do robienia czekośliwki.  Ale w tym roku śliwek jest mnóstwo i postanowiłam dać jej jeszcze jedną szansę. Zatem jest. Czekoladowa,  pachnąca pomarańczą z delikatną nuta brandy. Mówię Wam, kupujcie śliwki i do garnków :)



Składniki: 

  • 1 kg śliwek węgierek 
  • 1 pomarańcza 
  • 1 szklanaka cukru ( może być mniej) 
  • 2 czubate łyżki kakao ( bez cukru, użyłam DecoMorreno) 
  • łyżka brandy 

Wykonanie:

Śliwki myjemy, usuwamy pestki  i drobno kroimy. Wkładamy do garnka z grubym dnem, dodajemy cukier, otartą skórkę z pomarańczy (uprzednio wyszorowanej) oraz sok. Śliwki gotujemy na wolnym ogniu ok 2 godzin. Po tym czasie przecieramy je przez sitko. Jeśli ktoś nie chce, może je zblendować ale moim zdaniem lepiej przetrzeć przez sitko, nie ma twardych drobinek po skórkach.  Do szklanki wlewamy alkohol, dodajmy kakao i mieszamy do rozpuszczenia. Rozpuszczone kakao dodajemy do śliwek i energicznie mieszamy aż masa będzie idealnie czekoladowa. 
Słoiki i wieczka wyparzamy, nakładamy gorącą czekośliwkę a następnie pasteryzujemy ok 15 min. Robimy to albo w garnku albo w piekarniku. 




Z podanego przepisu wyjdzie ok 3 małych słoików.


środa, 15 sierpnia 2018

Ogórki kiszone domowe

Długo zastanawiałam się czy na blogu powinnien pojawić się przepis na kiszone ogórki. Przecież każdy z nas ma jakiś przepis. Jedni dodają liście porzeczki, inni dębu, jeszcze inni chrzanu. Ja daję koper, czosnek, chrzan i sól. Przepis w swej prostocie banalny a ogórki chrupiące i pyszne. 



Składniki: (na około 15 słoików o pojemności 1 litra) 

  • 5 kg ogórków gruntowych 
  • około 5 litrów wody 
  • 5 czubatych łyżek soli niejodowanej 
  • 4 duże główki czosnku 
  • dużą wiązkę  kopru ( najlepiej zielonego, z kwiatem i łodygą) 
  • korzeń chrzanu 


Wykonanie: 

Słoiki i wieczka wyparzamy, ogórki  i koper myjemy w zimnej wodzie. Chrzan i czosnek obieramy. Czosnek dzielimy na ząbki chrzan na plastry lub w wiórki. 

Na dno słoika wkładamy czosnek i dwie gałązki kopru ( jeśli duża, wystarczy jedna), dodajemy dwa plastry lub kilka wiórek chrzanu i układamy ciasno ogórki, jeden obok drugiego. Do kiszenia wybieramy małe ogórki, zielone i nie " brzuchate". 

W garnku gotujemy wodę, dodajemy sól ( zasada jest taka, że na 1 litr wody - jedna czubata łyżka soli). Wrzątkiem zalewamy ogórki w słoikach, tak aby wszystkie ogórki były przykryte wodą. Zakręcamy i odstawiamy do ukiszenia na 3-5 dni w zależności od temperatury. Po tym czasie ogórki wynosimy do zimnego pomieszczenia np. do piwnicy. 


Do kiszenia kupujcie ogórki ze sprawdzonego źródła, małe i jędrne. I wierzcie mi, warto spędzić czas w kuchni aby zimą cieszyć się smakiem prawdziwych kiszonych ogórków. 

Przepis bierze udział w akcji Róbmy przetwory 2018. 

niedziela, 5 sierpnia 2018

Sałatka warzywna do słoika

Nie wiem jak się właściwie powinna ta sałatka nazywać, jadłam ją ostatnio u mojej siostry, która znalazła przepis na FB u koleżanki. Dlatego u mnie będzie to warzywna sałatka do słoików na zimę. Nigdy nie miałam okazji robić takich sałatek bo nie jestem ich szczególną fanką ale ta mi bardzo smakuje, nie jest za kwaśna ani za słodka a warzywa nie są rozgotowane. Można ją także zrobić na grilla. 


Składniki: 

  • 2 kg ogórków sałatkowych 
  • 1 kg papryki (u mnie czerwona i żółta) 
  • 1 kg marchwi 
  • 0,5 kg cebuli 
  • 1 czubata łyżka soli 
  • 1/2 szklanki cukru 
  • 1/2 szklanki octu 10% 
  • 1/2 szklanki oleju 
  • 1 łyżeczka ziaren czarnego pieprzu 
  • 1 łyżeczka ziaren ziela angielskiego 
  • 5-6 liści laurowych 
Wykonanie: 

Warzywa obieramy, ogórki ścieramy na tarce na plastry, marchew na grubych oczkach. Cebulę kroimy w piórka, paprykę w cienkie paski.  Można sobie ułatwić zadanie i wrzucić wszystko do maszynki do mięsa jeśli macie odpowiednie przystawki. Pokrojone warzywa wkładamy do dużej miski i zasypujemy cukrem i solą. Dodajemy przyprawy, olej i ocet. Dokładnie mieszamy. Odkładamy na 4 godziny albo na całą noc do lodówki. 

Następnego dnia sałatką napełniamy przygotowane wcześniej słoiki. Pasteryzujemy około pół godziny w zależności od wielkości słoika. Odstawiamy do wystudzenia. Przechowujemy w chłodnym i zacienionym pomieszczeniu. 


Źródło przepisu: Internet. 

Przepis bierze udział w akcji " Róbmy przetwory ! " oraz " Warzywa psiankowate 2018 " 


niedziela, 22 lipca 2018

Deser z maślanki czyli koldskål

Lubię wracać do kuchni skandynawskiej i nikt mi nie powie, że jest nudna i niesmaczna. Tym razem deser jest z kuchni Duńskiej, Claus Meyer nazwał go w swojej książce " Deser z maślanki " a w internetach krąży pod nazwą koldskål. Jest pyszny, delikatnie cytrynowy z chrupiącymi płatkami i melisą. Ja dodałam do niego jeszcze jeżyny, bo w końcu to moja kuchnia a one są jak najbardziej w skandynawskiej kuchni obecne :) 



Składniki: 
  • 3 pasteryzowane żółtka
  • 150 g cukru ( użyłam drobnego cukru do wypieków) 
  • ziarenka z 1/2 laski walili 
  • 500 ml maślanki 
  • 500 ml zsiadłego mleka 
  • drobno otarta skórka z jednej cytryny i sok 
  • 1 garść melisy 
  • 1 garść jeżyn 
  • prażone płatki owsiane

Wykonanie: 

Żółtka utrzeć z cukrem na jasną puszystą masę, dodać ziarenka wanilii. Ostrożnie dodać maślankę i zsiadłe mleko, dodać otartą  skórkę z cytryny, sok i laskę wanilii. Delikatnie wymieszać. Wstawić deser do lodówki na 2-3 godziny aż smaki się połączą. Przed podaniem posypać prażonymi płatkami owsianymi i posiekaną melisą. Podawać natychmiast. 






Przepis bierze udział w akcji Mops w kuchni "  Skandynawskie lato 2018 " 

Prażone płatki owsiane

Prażone  płatki owsiane to najlepsze płatki jakie miałam okazję ostatnio zjeść. Są przepyszne  a do tego robi się je błyskawicznie na patelni. Przepis pochodzi z mojej ulubionej książki kucharskiej " Wszystkie smaki Skandynawii " Wypróbujcie koniecznie :-)



Składniki: 


  • 200 g płatków owsianych 
  • 3 łyżki miodu (użyłam akacjowego) 
  • 10 g masła 
  • 10 płatków soli morskiej 
  • łyżka soku z cytry ( opcjonalnie, w przepisie nie ma) 
Wykonanie: 

Na suchej patelni prażymy płatki do czasu kiedy będą miały złoty kolor  i będą chrupiące. Dodajemy miód, masło, sok z cytryny i sól. Mieszamy  dokładnie drewnianą łyżką aż płatki równomiernie się skarmelizują. Zwykle trwa to kilka minut. Po tym czasie wykładamy na papier cienką warstwą i zostawiamy do wystudzenia. 



Pysznie smakują do mleka albo jogurtu.